Gdy rodziny mafijne się kłócą trup ściele się gęsto. Nie inaczej jest w przypadku afery hazardowej. Mafia Rysiówzwiązana z grami hazardowymi, broniła swoich dochodów przed mafią Grzesiów, Donków czyli administracją państwową. Walka jest brutalna trup ściele się gęsto, choć tylko umowny żadnych zwłok nie ma, ale są ofiary śmiertelne (politycznie).
Wniosek dla mnie jest taki: przez rabunkową gospodarkę (podatkową) żerowiska się kończą i należy wyeliminować konkurencję. Dziwnym trafem nikt bierze w obronę faktycznych poszkodowanych czyli hazardzistów – wszak opłata będzie pochodziła z ich kieszeni. Najwyżej mniej dostaną.
Pamiętam przed laty jak wprowadzano obowiązek gaśnic, zestawów głośno mówiących, fotelików dla dzieci. Wtedy była jakaś zgodna cisza – rabowano obywatela Mafia administracja dostała swoją dolę postaci podatków od zakupionych w dużych ilościach wyżej wymienionych towarów. Policzcie sami kilkadziesiąt milionów gaśnic, do każdego samochodu po jednej ile to mamony? Zapewne lektura stenogramów podsłuchów producnetów tych urządzeń, byłby równie interesująca, jak tych związanych z mafią hazardową. No ale wtedy technika cyfrowa w naszym karaju nie była tak powszechna jak dzisiaj.
Obecnie Krzysztof Kłopotowski nawołuje do nieposłuszeństwa obywatelskiego zainspirowanego sprawą http://klopotowski.salon24.pl/129187,komu-sluzy-cba nieszczęsnych dopłat do automatów hazardowych. Zapytam w imieniu której mafii mam walczyć? Po której stronie się opowiedzieć Rysia, czy Grzesia i Donka?
PS. Dzisiaj rano przed wyjściem do pracy widziałem w telewizorze jak się palił autobus – czy obowiązek posiadania gaśnicy w czymś pomógł kierowcy?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)