Mariusz Wiącek Mariusz Wiącek
472
BLOG

Dzwonią, dzwonią, ale nie w kościele

Mariusz Wiącek Mariusz Wiącek Polityka Obserwuj notkę 2

 

 

Ten tekst by nie powstał gdyby nie nadmierna aktywność  posłów Libickiego i Migalskiego i 20 dzień miesiąca który minął, a ja musiałem zapłącić do US zaliczkę na podatek dochodowy, a jeszcze czeka mnie roczne rozliczenie PIT za rok 2010.

Największym rachunkiem za telefon może pochwalić się też poseł PJN Paweł Poncyliusz. "Wydzwonił" blisko29 tysięcy złotych,  jego  klubowa koleżanka Joanna Kluzik-Rostkowska  wydała 26 tysięcy zł.

Razem to daje 55 tysięcy złotych   na rozmowy przez telefon komórkowy – (zapewne jest w tym i mobilny Internet). Czy szary przeciętna rodzina wyda taką kasę w skali roku na telefon?

Rachunki za komórkę  małej firmy (dwie osoby) gdzie gros spraw załatwia się przez telefon, wraz z mobilnym Internetem wynoszą brutto 2700 zł rocznie czyli mniej niż 10% wydatków Poncyliusza.

           Nie wiem czy to prawda – bo może to być wrzutka,  mająca pogorszyć obraz posłów PJN w oczach wyborców. 

       Joanna Kluzik-Rostkowska tak tłumaczy wydane w ten sposób 26 tysięcy złotych: "dziś rozmawia się niemal wyłącznie przez komórki". Ja rozumiem, bo też rozmawiam, ale dlaczego tak dużo. Co na ten temat poseł J.F. Libicki?Aby zaspokoić telefoniczne apetyty tylko dwóch posłów PJN  musiał być na to zużyty podatek dochodowy od 25 osób mających 2 tysiące zł na rękę.  W praktyce więcej niż 25, bo można odliczyć na dziecko i na Internet i wymiar podatku jest mniejszy.

           Jaką nową jakość chce PJN i pani poseł Kluzik stworzyć? Pytałem znajomych właścicieli firm mających milionowe obroty czy rachunki za telefon 3 tys. zł miesięcznie do zaakceptowania – raczej nie.  

           Telefonuję  do znajomego nie odbiera.  Otrzymuję SMS  jestem za granicą  jak coś pilnego to odbieram, a  jak nie, to pogadamy kiedy  wrócę do kraju.Taki lub podobny tekst słyszy się dosyć często. Jak  mamy jakieś pierdoły to odpuszczamy, gdy jest sprawa jest pilna dzwonimy.

         Europoseł Migalski chciwi się na 304 euroza  podpis na liście obecności.  Tu rozpasanie w korzystaniu z telefonów, bo się sprawy załatwia przez komórkę tylko co z tego wynika dla mnie jako podatnika? Czy  zainwestowane 55  tysięcy złotych w Poncyliusza i Kluzik Rstkowską zwróci się w  postaci lepszego i bardziej spójnego prawa? Czy te pieniądze na telefony przeznaczone są w dużej mierze na budowanie nowej partii politycznej? A budujcie sobie ile wlezie tylko za swoje nie za moje. 

           Taka anegdota na koniec : Sokrates leżał pod drzewem a jego twarz i ciało obsiadły muchy, uczeń widząc to je rozgonił. Sokrates uniósł lekko brwi i powiedział coś ty zrobił? Te przynajmniej były najedzone.

Jeżeli nie likwidujemy koryta, to po co nam przeganiać muchy?  Zostawmy te najedzone. 

*Gdy jest to niezgodna z prawdą wrzuta oczekuję od polityków PJN pozwania do sądu portal który podał tego newsa: http://politykier.pl/gid,13339361,gpage,3,img,13339404,kat,1025795,galeria.html

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka