Mariusz Wiącek Mariusz Wiącek
88
BLOG

Jarucka, minister spraw zagranicznych, medialny jazgot.

Mariusz Wiącek Mariusz Wiącek Polityka Obserwuj notkę 7

    Wielką krzywdę zrobiono, zdaniem Ludwika Dorna, panu Włodzimierzowi Cimoszewiczowi, w trakcie jego kampanii wyborczej  na Urząd Prezydenta RP. Być może tak, czy aby do końca? Polityka jest zajęciem brudnym, szukaniem haków, słabych punktów. Polityka międzynarodowa również, mimo że złagodzona jest sporą dawką dyplomacji.

             Jak zachował się pan Cimoszewicz? Na podstawie „jak twierdził” fałszywych oskarżeń wycofał się z czynnego uprawiania polityki: nie będzie brał udziału w brudnej grze. Odgrażał się gazecie Wprost że ją zniszczy, bo ręka poniesiona na jego rodzinę zostanie odrąbana.      

            Przez 18 lat po 1989 roku ten były wybitny członek PZPR, pełnił wiele ważnych funkcji państwowych między innymi:  

  • Był ministrem sprawiedliwości i wicepremierem przez 2 lata
  • Był premierem przez dwa lata
  • Był ministrem spraw zagranicznych przez prawie cztery lata.

Człowiek pełniący tak odpowiedzialne funkcje w aparacie wymiękł przy oskarżeniu mającym tak kruche podstawy. Okazał człowieczkiem o kruchej psychice, którego zniszczyły słowa nic nie znaczącej pracownicy MSZ.

 
            Zawsze wydawało mi się aby być politykiem, potrzeba mieć grubą i teflonową (aby gówno nie przylepiało się) skórę. Nagle po ataku Jaruckiej, człowiek który zęby zjadł na polityce i rozgrywkach personalnych, odpuszcza. Zaatakowała go kobiecinka, którą można zgnieść jednym palcem. Polityk  tej klasy co Cimoszewicz daje się złamać.  Kabotyńska scena żegnania się z polityką. Czy to co powiedziała Jarucka to było  tylko ostrzeżenie, że może być gorzej, że są lepsze „papiery” na Cimoszewicza? Z drugiej jednak strony polityk tej rangi (bo chyba nie klasy) odpuszcza walkę o najwyższy urząd – z powodu pomówień to jakie to wystawia świadectwo jego działaniom na wysokich państwowych urzędach? Ten człowiek był szefem MSZ, gdy negocjowano nasze wstąpienie do UE.  W świetle powyższego mam uzasadnione wątpliwości czy ten człowiek odpowiednio reprezentował nasze, Polaków interesy.

            Może jego wiedza prawnicza jest obarczona błyskiem geniuszu? Według mnie nie. Zbłaźnił się kretyńskim pozwem przeciwko Wprost, w amerykańskim sądzie. Powinien się lepiej orientować, bo był adiunktem na wydziale prawa międzynarodowego. Czy to tak trudno się dowiedzieć jaki pozew ma szansę powodzenia w USA?  Człowiek który tego nie widział był ministrem sprawiedliwości.

            Od nieuków, od czci i wiar odsądza się ministra który złożył wniosek o ekstradycje Edwarda Mazura. Sąd amerykański uznał ten wniosek za słuszny. Do czasu rozpatrzenia wniosku aresztował p. Mazura – po czym po kilku miesiącach uznał że nie ma wystarczających przesłanek aby obywatela Amerykańskiego wydać Polsce.

 

Każda krytyka ludzi pokroju Cimoszewicz, Miller,  Kwaśniewski była uznawana za zoologiczny antykomunizm. Jak nazwać obecną alergię na PiS?  

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka