Mariusz Wiącek Mariusz Wiącek
35
BLOG

Problem byłych.

Mariusz Wiącek Mariusz Wiącek Polityka Obserwuj notkę 2
            Jednym z przedstawicieli byłych robiących furorę w mediach jest Kazimierz Marcinkiwicz. Dyrektor szkoły, minister premier, bankowiec, poseł, samorządowiec  to tylko kilka stanowisk z jego  bogatej kariery zawodowej. Produkt speców od wizerunku, jest jak Joker wszędzie można go wstawić, a zupełnie nie wiadomo jakie ma poglądy.   Jednocześnie jest łasy na szmal, bo nie chce w imię kariery odpuścić kontraktu za ciężkie pieniądze w EBOiR. Po pracy w Anglii wróci i będzie chciał się gdzieś zaczepić w WIELKIEJ POLITYCE tylko po co? Co on sobą reprezentuje? Nic, po za dobrym wyglądem.

 
            W naszej polityce pełno jest byłych, którzy mieszają. Miller, Kwaśniewski, Pawlak, Wałęsa. Nie mogą sobie znaleźć miejsca. Ciągle chcą uczestniczyć w życiu politycznym.

            Co należy zrobić, aby ruch w naszej polityce był tylko w jednym kierunku do GÓRY? Gdy spada się  z piedestału  nie ma powrotu. Gdy ekipa rządząca się skompromituje ja nie chcę więcej widzieć na stanowiskach  ponownie różnych Marcinkiewiczów, Balazsy, Kalinowskich, czy Pawlaków.  Ich czas minął i nie powinni mieć powrotu do polityki.

Skoro Pawlak był dwa razy premierem i dalej i dalej trzeba reformować gospodarkę – to chyba jest nieporozumienie na niego głosować!

 

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze w powiązaniu z prezydenckim systemem sprawowania władzy, powinny przynajmniej częściowo rozwiązać problem byłych w polityce.. Sejm ma kompetencje ustawodawcze, kto jest posłem nie może pełnić żadnej funkcji w rządzie, przed zrzeczeniem się mandatu poselskiego. A gdy już to zrobi dla fuchy rządowej to powinien zapłacić za wybory uzupełniające.  Prezydent przychodzi z własnymi ludźmi,  gdy po 4 latach nie zostanie wybrany ponownie to znaczy że ekipa którą sobie dobrał do niczego się nie nadawała i nikt z niej nie będzie więcej korzystał.   Zrobi się specjalizacja na urzędników i  tych co robią w ustawodawstwie. Gdy prezydent będzie chciał zrobić ustawę to musi zabiegać o przychylność posłów, aby mu ją uchwalili. Inicjatywę ustawodawczą powinien mieć tylko i wyłącznie parlament.

W naszej polityce ciągle te same twarze, Tusk, Rokita, Miller, Kwaśniewski, Lepper, Borowski i oczywiście Kaczyńscy – żadnych nowych nie dopuszcza się do sprawowania władzy.  M. Tacher  była przez 10 lat szefową rządu i odeszła,  John Major też, Blair też Khol też, po  przegraniu wyborów wycofują się z czynnego uprawiania polityki.

Nasi byli wracają do polityki ale są jak Zombie. Czy  należy ich przebić kołkiem osinowym, aby już nie wrócili? Czy JOW-y i  system prezydencki który sprawdza się w samorządach byłby takim kołkiem? Moim skromnym zdaniem TAK.  Wtedy może różni Kaziowie  Marcinkiewicze zostali by w szkołach nauczać fizyki.  A Marek Borowski w lokalnej telewizji robiłyby reportaż o sznurku do snopowiązałek.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka