W naszej polityce pełno jest byłych, którzy mieszają. Miller, Kwaśniewski, Pawlak, Wałęsa. Nie mogą sobie znaleźć miejsca. Ciągle chcą uczestniczyć w życiu politycznym.
Co należy zrobić, aby ruch w naszej polityce był tylko w jednym kierunku do GÓRY? Gdy spada się z piedestału nie ma powrotu. Gdy ekipa rządząca się skompromituje ja nie chcę więcej widzieć na stanowiskach ponownie różnych Marcinkiewiczów, Balazsy, Kalinowskich, czy Pawlaków. Ich czas minął i nie powinni mieć powrotu do polityki.
Skoro Pawlak był dwa razy premierem i dalej i dalej trzeba reformować gospodarkę – to chyba jest nieporozumienie na niego głosować!
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze w powiązaniu z prezydenckim systemem sprawowania władzy, powinny przynajmniej częściowo rozwiązać problem byłych w polityce.. Sejm ma kompetencje ustawodawcze, kto jest posłem nie może pełnić żadnej funkcji w rządzie, przed zrzeczeniem się mandatu poselskiego. A gdy już to zrobi dla fuchy rządowej to powinien zapłacić za wybory uzupełniające. Prezydent przychodzi z własnymi ludźmi, gdy po 4 latach nie zostanie wybrany ponownie to znaczy że ekipa którą sobie dobrał do niczego się nie nadawała i nikt z niej nie będzie więcej korzystał. Zrobi się specjalizacja na urzędników i tych co robią w ustawodawstwie. Gdy prezydent będzie chciał zrobić ustawę to musi zabiegać o przychylność posłów, aby mu ją uchwalili. Inicjatywę ustawodawczą powinien mieć tylko i wyłącznie parlament.
W naszej polityce ciągle te same twarze, Tusk, Rokita, Miller, Kwaśniewski, Lepper, Borowski i oczywiście Kaczyńscy – żadnych nowych nie dopuszcza się do sprawowania władzy. M. Tacher była przez 10 lat szefową rządu i odeszła, John Major też, Blair też Khol też, po przegraniu wyborów wycofują się z czynnego uprawiania polityki.
Nasi byli wracają do polityki ale są jak Zombie. Czy należy ich przebić kołkiem osinowym, aby już nie wrócili? Czy JOW-y i system prezydencki który sprawdza się w samorządach byłby takim kołkiem? Moim skromnym zdaniem TAK. Wtedy może różni Kaziowie Marcinkiewicze zostali by w szkołach nauczać fizyki. A Marek Borowski w lokalnej telewizji robiłyby reportaż o sznurku do snopowiązałek.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)