Opadły emocje spowodowane wymianą dokumentów tożsamości. Nagonka na wymianę dowodów osobistych pod koniec roku była potężna. Straszno wiezieniem, grożono karami finansowymi, problemami w kontaktach z bankami i urzędami. Na koniec kilkukilometrowe kolejki. Paranoja do kwadratu. http://www.galba.net.pl/blog/_archives/2007/12/28/3434500.html świetnie to opisał Galba na swoim blogu.
Mnie w związku z tą kuriozalną sytuacją przypomniał mi się spot jaki Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wyprodukowało na tą okazję. Główną rolę grał w nim Janusz Karczmarek. Zachwalał nowy dowód. Pokazywał jak wygląda. Reklamy były dość agresywnie emitowane w mediach.
Reklamy urwały się nagle. Kiedy? No właśnie kiedy? Czy ta agresywna kampania nowych dowodów nie była przypadkiem związana z wysunięciem przez Romana Giertycha pana Kaczmarka na premiera rządu technicznego?
Przed laty wynalazek rządu Leszka Millera, minister rolnictwa Wojciech Olejniczak zastosował podobną taktykę. Na spotach reklamowych zachwalał dopłaty bezpośrednie z Unii Europejskiej. .
Jedna i druga reklamówka miały według mnie promować głównego aktora, czyli konkretnego ministra. Wojciech „Narcyz” Olejniczak z nikomu szerzej nieznanemu działacza młodzieżówki SLD stał się politykiem pierwszoplanowym. Januszowi Kaczmarkowi się to nie do końca udało.
Nurtują mnie wątpliwości:
- Czy Janusz Karczmarek planując kampanię o dowodach osobistych miał na względzie nominację na premiera Rządu Ocalenia Narodowego, wykorzystując udany pomysł Wojciecha Olejniczka?
- Czy reklamowanie partyjnych działaczy za pieniądze podatnika nie nosi znamion sprzeniewierzenia funduszy publicznych?
- Dlaczego dziennikarze którzy z takim zapałem tropili wannę Wasermana, nie dobrali się do skóry tym dwóm politykom wykorzystujących fundusze publiczne celem auto promocji.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)