Środowisko piłkarskie od dłuższego okresu czasu gra wszystkim na nosie. Nadziei na świetlaną przyszłość było bez liku. Światowej sławy piłkarz trenerem reprezentacji, - kompromitacja. Tak samo jak próba reformowania rozgrywek piłkarskich. To przy pomocy Bońka, i nieżyjącego już ministra sporu Dębskiego, Listkiewicz przejął władzę w związku – spore nadzieje jakie z tym wiązano rozwiały się bardzo szybko.
Przed kilku laty sensacja: TVN bierze Legię. Konferencje, świetlana przyszłość! I nic się nie zmienia. Legia pomimo możnego sponsora gra, beznadziejnie. Puchary są po za zasięgiem tego zespołu. W rundach kwalifikacyjnych łoją Legii skórę amatorzy. Odniosłem wrażenie że nikomu nie zależało aby Legia zagrała na arenie międzynarodowej. Po latach okazało się że piłka to pretekst. Chodziło o przejęcie za bezcen terenów na Łazienkowskiej i to z obietnicą sporych inwestycji z kasy miejskiej.
To że w polskiej piłce jest bagno to widać nieuzbrojonym okiem od dawna. Dlaczego stacja telewizyjna mająca do dyspozycji tak wspaniałych dziennikarzy śledczych jak Sekielski z Morozowskim nie robiła reportaży o korupcji tak nagłośnionych jak sprawa Taśm Beger. Przecież właściciele TVN zainwestowali w klub czapkę pieniędzy. Nie widziałem w działaniach medialnych koncernu ITI determinacji w oczyszczaniu piłkarskiej stajni Augiasza podobnej do tej z jaką walczyła z PiS-em.
Średnio na jeden mecz Ekstraklasy przychodzi do 7 tysięcy kibiców.. Gdyby odliczyć hity, to na mecze ligowych przeciętniaków nie przychodzi więcej niż dwa, trzy tysiące. Dlaczego stacja telewizyjna Canal+ inwestuje w tak mierne widowiska? Nikłe zainteresowanie kibiców, wolne miejsca na stadionach. Ci kupują za ciężkie pieniądze prawa do transmisji bublowatych meczy. Jestem ciekaw jaką jest oglądalność tych relacji - gdy można równolegle oglądnąć ligę angielską.
Poważna firma jak operator telefoniczny Orange wchodzi w tak szemrany interes. Prokuratura zamyka kolejnych wysoko postawionych działaczy, a szefowie Orange finansują ten cyrk. Zastanawiają mnie kłopoty jakie spotkały Henryka Kasperczaka gdy był trenerem Wisły. Zorganizowano na niego nagonkę medialną, bo nie szło się z nim dogadać jak z innymi?
Zgraja związana z prezesem Listkiewiczem chce opuścić PZPN, ale na z góry upatrzone pozycje. Jakie? Związane z organizacją EURO 2012. Rząd i samorządy mają wydać kilka miliardów złotych na organizację tych igrzysk. To jest żyła złota – działacze (ci z najbliższego kręgu prezesa) mają chęć i duże szanse na załapanie się do tego nowego obfitego koryta.
Podobno nie ma mocnych, bo PZPN jest organizacją samorządną, niezależną. Każda próba ingerencji w działania zarządu, może skończyć się przykrymi sankcjami nałożonymi na reprezentację, kluby. Minister Drzewiecki mówi że boi się złości kibiców gdy Polska zostanie wykluczona z EURO. Takie postawienie sprawy to ordynarny szantaż. Zgraję Listkiewicza można postawić pod ścianą. Nie ma kasy z budżetu na organizację EURO, gdy piłką będą się zajmować skorumpowane i umaczane osoby, oraz zarząd który poprzez zaniechanie doprowadził do takiej sytuacji. Wymaga tego interes podatników, których jest więcej niż kibiców.
Czy jest zapotrzebowanie na dobrą piłkę nożną? Tak! Widać to po meczach reprezentacji gdzie na fatalnie zagrany mecz z USA przyszedł komplet widzów fantastycznie dopingujących swoich piłkarzy.
Czy obecna sytuacja zostanie w jakościowy sposób naprawiona? Raczej nie.
Tu są potrzebne radykalne działania: Ekstraklasa SA zawiesza na jeden rok oficjalne rozgrywki. W tym czasie należy zrobić porządek z klubami, sędziami, działaczami – kto jest umoczony won bez skrupułów. Na wiosnę przeprowadzić należy turnieje kwalifikacyjne dla drużyn i w ten sposób ustalić w jakiej klasie rozgrywkowej walczą zespoły.
Że niby polskie kluby nie zagrają w europejskich pucharach? A teraz występują?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)