Skąd się wzięła taka forma handlu? Sklepy wielkopowierzchniowe – przyszły do nas z Ameryki. Sposób organizacji handlu na przestrzeni. 100-150 lat zmieniał powoli, acz systematycznie.
W XIX wieku sukcesy święciła sprzedaż wysyłkowa. Hitem i strzałem w dziesiątkę było wydanie katalogu, z aktualną ofertą sklepu. W USA większość ludności zamieszkiwała słabo zaludnienie tereny, nie było dróg, środków transportu.
Kto dziś pamięta taką firmę jak Montgomery Ward? Założył ją w 1872 Aaron Montgomery - i był pionierem sprzedaży wysyłkowej. W tym czasie ten sposób dotarcia do klienta miał najniższe koszty. Firma zdobyła przebojem rynek i była w tym czasie największym detalistą na świecie! A z kim konkurowała? Między inny z lokalnymi sklepikami.
Jednak niepostrzeżenie szło nowe. Tym nowym było to że ludność z obszarów wiejskich przenosiła się do miast. W 1920 roku była przewaga ludności miejskiej.
Montgomery Ward, potentat zlekceważył ten trend. Pod bokiem wyrósł im olbrzymi konkurent: Jeames Chash Penny ze swoją siecią domów towarowych. W owym 1920 roku miał ich już ponad trzysta. Pikanterii sprawie dodaje fakt że firmy wysyłkowe były gigantami kiedy James miał 1/3 udziałów w prowincjonalnym sklepie. Również urzędnik firmy Montgomery Ward doszedł do wniosku że sprzedaż wysyłkowa już nie będzie przynosić zysków takich jak wcześniej. I jak na rewelacje Wooda – bo tak się nazywał ten człowiek – zareagowała administracja? Zwolniono go z pracy. Po niewczasie firma zaczęła zakładać sieci domów towarowych – ale już było za późno – straciła palmę pierwszeństwa na rzecz innych. Domy towarowe, umiejscowione w centrach wielkich miast, rozwijały się w najlepsze, jednak niepostrzeżenie szło nowe.
Tym nowym była motoryzacja, wyprowadzka z centrum na obrzeża, postęp technologiczny, lodówki. Sugestie aby stawiać duże sklepy na obrzeżach miast z dużymi parkingami – były zbywane śmiechem.
Dzisiaj o takich firmach jak Montgomery Ward nie pamięta się. Prym wiedzie Wal-mart. Ci co postawili na sklepy wielkopowierzchniowe wygrali bo utrafili w oczekiwania klientów, jednocześnie obniżając jednostkowe koszty.
Sam Walton twórca sieci Wal-mart mawiał że każdy dolar zbędnych kosztów to dolar ukradziony klientowi.
Zastanawia mnie dlaczego na celowniku są ci którym się powiodło?
Sam Walton zaczynał jako ekspedient w firmie Jeames'a Chash'a Penny doszedł do olbrzymiego majątku. Jaką prasę ma Microsoft i Bil Gates wśród lewactwa to jest powszechnie wiadomo. Henry Ford, który organizacją produkcji zapewnił to że przeciętnego Amerykanina stać było kupić samochód, też był zawzięcie krytykowany, przykładem jest film Chaplina „Ciężkie czasy”. To są przykłady karier od pucybuta do miliardera.
Wniosek jest z tego dla mnie jeden – lewactwo nie lubi gdy podnosi się poziom życia ludzi. Bo jak wszystkim będzie się dobrze powodziło to o co będą walczyć, przedstawiciele krytyki politycznej?
Jaka będzie przyszłość supersklepów? Nie wiem. Ale na pewno dzisiaj też niepostrzeżenie idzie nowe – które administracja dużych sieci handlowych zlekceważy, być może zwolni kogoś kto zauważy przyszłościowy trend.
I na koniec. Jeden z głównych zarzutów to jest taki że wyzyskują ludzi. Rozmawiałem z kasjerką z hipermarketu – powiedziała że jej tu jest dobrze – przedtem pracowała w kiosku - i musiała za potrzebą biegać do bloku. W zimie było zimno w lecie gorąco i duszno – tu jest klimatyzacja, pokój socjalny.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)