I ma rację! Ta decyzja ma wszelkie znamiona ruchu kretyna. Dogadał się z prezesem Listkiewiczem przed mistrzostwami Europy. Przez kilka miesięcy minister Drzewiecki głośno wszem i wobec zapewniał że ma pełne zaufanie do urzędującego prezesa. I nagle na miesiąc przed wyborami bomba.
O co chodzi. Tylko i wyłącznie o szum medialny. Wataha dziennikarzy rzuci się na nowe i stare władze. Dramatyczne pytanie przewali się przez wszystkie media: zawieszą reprezentację narodową czy nie? Eksperci wtelewizji będą „ekspercić” co może UEFA, FIFA, PZPN, Ministerstwo Sportu. Temperatura sporów będzie rosnąć im bliżej meczy reprezentacji i pucharów (choć tu bymnie liczył na jakieś awanse).
Co może być przyczyną, że Drzewieckiemu nakazano na wywinięcie takiego hołubca? Bo to że to jest jego samodzielna decyzja to nie uwierzę! Coś władza chce ukryć? Co? Nie wiem! Może jakieś większe smrody zbierają się dookoła marszałka Komorowskiego i ta aferajest na rękę. Może do wierzchy wypływająbrudy związane ze sprawą Olewnika. Nie wiem. Od tego są dziennikarze – których na wszelki wypadek skierowano do „rozwiązywania” sprawyzawieszenia członków (zarządu PZPN). Co ryzykuje rząd? Nic. Kibice mają nadzieję (według mnie złudną) że ktoś zrobi prządekw polskiej piłce kopanej. Sondaże w górę. Gdy Drzewiecki zmięknie i przywróci stary zarząd, to zwali się winę albo na jego nieudolność, albo na międzynarodową sitwę działaczy piłkarskich.
Komentarze
Pokaż komentarze (1)