/* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman";} Jak co roku w styczniu od kilkunastu lat, akcja Jerzego Owsiaka – pod nazwą Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy budzi potężne spory pomiędzy zwolennikami (większość), a przeciwnikami tej akcji.
Przyznam nie jestem zwolennikiem WOŚP. Co mi się w tej akcji nie podoba. To że motorem napędzającym nie jest organizacja, a jeden konkretny człowiek, w tym wypadku Jerzy Owsiak. Nie wiadomo co się stanie gdy go zabraknie. Czy Akcja będzie się dalej kręcić? Pamiętam Marka Kotańskiego jak tworzył ruch MONAR. Brakło charyzmatycznego przywódcy i ruch jakby spadł z pierwszych stron gazet, nie ma go w telewizji tak często gdy On żył.
Ze strony internetowej MONARU: W ciągu 11 dni trwania publicznej SMS- owej i datki do puszki zebrano niewiele ponad 65 tysięcy złotych. Była to tak zwana zbiórka z okazji dnia Kotana z przeznaczeniem na cele statutowe organizacji. Nie jest to chyba wynik imponujący. Nic o tych Dniach Kotana nie było w głównych wydaniach mediów – a cel jakże zaszczytny. Pomoc ludziom którym podwinęła się noga, którzy marzną śpiąc po klatkach i zaułkach.
UWAGA – ja nie twierdzę że organizacja nie działa, nie pomaga tylko tyle że brak jest o tej działalności w głównym nurcie informacji. Dlaczego stacje prywatne nie zagospodarują sobie Dni Kotana? „Listopad pomóż bezdomnym i uzależnionym przetrwać zimę” Coś na kształt akcji WOŚP. Monar działa od blisko 30 lat.
Dałeś na WOŚP, lub dajesz na Owsiaka – są traktowane zamiennie. Od końca listopada o finale akcji pełno jest w telewizji, na stronach internetowych, w gazetach. Samorządy prześcigają się w pomocy dla organizatorów. Wbrew temu co twierdzą zwolennicy akcji tajemnicą dla mnie pozostaje jej strona finansowa. W szczególności jeżeli chodzi o koszty poniesione przez samorządy. Np.: ile kosztuje dowiezienie orkiestry dętej z Dobrynina (podkarpackie) na 2 minutowy występ w warszawskim studiu telewizyjnym? Ile kosztuje organizacja lokalnych finałów WOŚP, a pokrywanych w dużej mierze z budżetów małych miast. Ile TVP przeznacza na organizację tej imprezy w ramach tak zwanej „działalności misyjnej”i przez to nie sfinansuje się programu o najnowszej historii Polski. Utrzymanie cały dzień relacji na żywo z różnych miejsc rozsianych po Polsce musi kosztować nie mało pieniędzy.
Cel akcji: np. kupowanie wyposażenia dla szpitali (państwowych) tam gdzie do tej pory ich nie zakupiono lub były wyeksploatowane. Cel szczytny! Czy to nie jest jednak wyręczanie państwa w jego roli? Raz muszę płacić podatki na utrzymanie szpitala, drugi raz na oddłużenie, i jeszcze przeprowadza sie publiczną zbiórkę na doposażenie. Czy tak realizowana pomoc trafia do najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących (finansowo)? Ze szpitala w równym stopniu korzystają osoby o różnym statusie materialnym. Dając jałmużnę może się okazać że trafi ona do osób dosyć dobrze usytuowanych.
Ile pozostanie z tej akcji gdy braknie tego charyzmatycznego (było nie było) człowieka? Czy WOŚP czeka medialna śmierć tak jak to się stało z MONAREM.
I na koniec CARITAS Polska – organizacja zbierająca na cele charytatywne nie jest kojarzona z żadnym konkretnym, celem, żadną osobą. Zbiera na potrzebujących. Na ofiary powodzi, mrozów, biedy.
Ja podziwiam zaangażowanie organizatorów WOŚP, jestem pełen uznania dla pasji z jaką to robią, szczególnie dla tych którzy robią to w cieniu telewizyjnych jupiterów, z dala od fleszy fotoreporterów. Ot mrówcza, żmudna, społeczna praca.
I na koniec. Zastanawiam się nad pytaniem, na które zapewne nie uzyskam odpowiedzi. Ile z osób dających na WOŚP kupuje sobie spokój sumienia ja już w temacie „dobroczynność- odrobiłem lekcję”. Na ile przez takie akcje zwiększa się społeczna znieczulica. Emocjonując się w niedzielny wieczór kolejnymi rekordami padającymi z ekranów telewizora – zapominamy żę obok sąsiedzi nie mają co do garnka włożyć.


Komentarze
Pokaż komentarze