Myślałem że czytelnik Gazety Wyborczej to wymyślony został tylko i wyłącznie na potrzeby felietonistów.
Gdy przeczytałem tekst z dzisiejszej GW z (piątego marca). Oskubiemy ci pani sedzio o procesie Witolda Tomczaka. Rzekoma pyskówka złapanego na jeździe pod prąd posła z policjantem skutkowała procesem sądowym który trwa od dziesięciu lat, zmieniłem zdanie.
Jak przeczytałem ten tekst to złapałem się za głowę. W pale nie chce się mieścić, czym zajmuje się polska Temida. Bo jakież dowody można mieć na tą okoliczność: słowo posła przeciwko słowom policjantów. I to trwa od 10 lat. Jaja jak taborety.
Dwóch dziennikarzy napisało tekst na całą szpaltę o tym procesie. Jakieś pogróżki, anonimy – sędzina z narażeniem życia i zdrowia prowadzi proces o pyskówkę na drodze. Zdaniem autorów tekstu zagrożenie życia sędziny jest tak duże że będzie ją w drodze do i z pracy jeździć w asyście policji. To na sobotnich zakupach będzie już bezpieczna i nie potrzebuje ochrony? Dwa anonimy, napisane przez durnych. Pierwszy: widokówka z Matką Boską, a na odwrocie obelgi i groźba "Oskubiemy cię". Drugi - kawałek kartki, na nim także obelgi oraz żądania, by europosłowi Witoldowi Tomczakowi włos z głowy nie spadł, bo jak nie, to "licz swoje dni" To są twarde dowody, a czy prokurator wdrożył śledztwo w tej sprawie?
Czy to nie może być tak że jest to prowokacja typowego czytelnika Gazety Wyborczej aby jej dziennikarze mogli relacjonować jak to pod presją agresywnego tłumu uzbrojonego w różańce i modlitewniki próbuje wydać sprawiedliwy wyrok, na katolickim oszołomie.
Ja po przeczytaniu tego tekstu zastanawiam się kto dopuścił do tego procesu? Przecież z góry jest wiadomo że nie ma innych dowodów na agresywne zachowanie posła, którego i tak chroni immunitet.
Dlaczego sędzina prowadzi 10 lat taką błahą sprawę – tracą czas i pieniądze podatnika? I na koniec dlaczego tak mizernej sprawie gazeta poświęca pół strony i aż dwóch dziennikarzy?
Nie ma przeprowadzonego dziennikarskiego rozeznania czy poseł bywa wyrywny i prędki w słowach, tak samo nic nie wiemy o policjantach. To chyba nie jest trudne zapytać w szkole, sąsiadów, byłych i obecnych współpracowników zarówno posła jak i stróżów prawa.
Zastanawiam się czy tej sprawy nie hodowano specjalnie. Tuż przed wyborami do Europarlamentu wypłynie na wierzch, nagłośni się i dostarczy się amunicję do ataku na RM, wszak ta rozgłośnia popiera pieniacza i organizuje bojówki mające przeszkodzić w praworządności.
Ja nawet jestem w stanie zrozumieć(nie zaakceptować) walkę takimi metodami. Tylko czy już nie ma lepszych w GW niż Piotr Żytnicki, Grzegorz Glubiak, czy może jednak dla przeciętnego czytelnika wystarczy ten poziom?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)