Mariusz Wiącek Mariusz Wiącek
77
BLOG

Moherowe berety groźne niczym gangsterzy z Pruszkowa.

Mariusz Wiącek Mariusz Wiącek Polityka Obserwuj notkę 3

Myślałem że czytelnik  Gazety Wyborczej to  wymyślony został tylko i wyłącznie na potrzeby felietonistów.

Gdy przeczytałem tekst z dzisiejszej GW  z  (piątego marca). Oskubiemy ci pani sedzio  o procesie Witolda  Tomczaka. Rzekoma pyskówka złapanego na jeździe pod prąd posła z policjantem  skutkowała   procesem sądowym który trwa od dziesięciu lat, zmieniłem zdanie.

 Jak   przeczytałem ten tekst to złapałem się za głowę. W pale nie chce się mieścić, czym zajmuje się polska Temida. Bo  jakież dowody można mieć na tą okoliczność: słowo posła przeciwko słowom policjantów.  I to trwa od 10 lat. Jaja jak taborety.

            Dwóch dziennikarzy napisało tekst na całą szpaltę o tym procesie. Jakieś pogróżki,  anonimy – sędzina z narażeniem życia i zdrowia prowadzi proces o pyskówkę na  drodze. Zdaniem autorów tekstu zagrożenie życia sędziny jest tak duże że będzie ją w drodze do i  z pracy jeździć  w asyście policji. To  na sobotnich zakupach będzie już bezpieczna i nie potrzebuje ochrony? Dwa anonimy, napisane przez durnych. Pierwszy: widokówka z Matką Boską, a na odwrocie obelgi i groźba "Oskubiemy cię". Drugi - kawałek kartki, na nim także obelgi oraz żądania, by europosłowi Witoldowi Tomczakowi włos z głowy nie spadł, bo jak nie, to "licz swoje dni" To są twarde dowody, a czy prokurator wdrożył śledztwo w tej sprawie?

Czy to nie może być tak że jest to prowokacja  typowego czytelnika Gazety Wyborczej aby jej dziennikarze mogli relacjonować jak to pod presją agresywnego tłumu uzbrojonego w różańce i modlitewniki próbuje wydać  sprawiedliwy wyrok, na katolickim oszołomie.

Ja po przeczytaniu tego tekstu zastanawiam się kto dopuścił do tego procesu? Przecież z góry jest wiadomo że nie ma innych dowodów na agresywne zachowanie posła, którego i tak chroni immunitet.

Dlaczego sędzina prowadzi 10 lat taką błahą sprawę – tracą czas i pieniądze podatnika?  I na koniec dlaczego tak mizernej sprawie gazeta poświęca pół strony i aż dwóch dziennikarzy?

 

 Nie ma  przeprowadzonego dziennikarskiego rozeznania czy poseł bywa wyrywny i prędki w słowach, tak samo nic nie wiemy o policjantach.  To chyba nie jest trudne zapytać w szkole, sąsiadów, byłych i obecnych współpracowników zarówno posła jak i stróżów prawa.

Zastanawiam się czy tej sprawy  nie hodowano specjalnie. Tuż przed wyborami do Europarlamentu wypłynie na wierzch,  nagłośni się i dostarczy się amunicję do ataku na RM, wszak ta rozgłośnia popiera pieniacza i organizuje bojówki  mające przeszkodzić w praworządności.

Ja nawet jestem w stanie zrozumieć(nie zaakceptować) walkę takimi metodami. Tylko czy już nie ma lepszych w GW niż Piotr Żytnicki, Grzegorz Glubiak, czy może jednak dla przeciętnego czytelnika wystarczy ten poziom?

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka