Właściwie to się przyzwyczailiśmy. Że Sejm ma prawo w d... i broni przestępców zasiadających w jego ławach nie odbierając im immunitetu. Że politycy kombinują na boku, że lekarze biorą łapówy, że budowlańcy odwalają fuszerkę... Że Lepper, Łyżwiński... Chociaż Samoobrona to inna bajka. Po prostu menelia. Więc się niczego nie spodziewamy.
Zawsze to jednak były zbiorowości. Posłowie, politycy, lekarze...
Chyba jednak po raz pierwszy zdarzyło się tak, że osoby prominentne, znane, mniej lub bardziej poważane, ale osoby, których słuchali nawet przeciwnicy polityczni czy ideologiczni ogłosiły publicznie, że mają prawo tam, gdzie miętówki nie pasują, jak mawiał Osioł.
Zaczęła Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłaszając, że prawo złamała, ale jej ono nie obowiązuje. Bo ona uważa, że ono jest złe i ona jego przestrzegała nie będzie.
Teraz mamy kolejny spektakl. Tym razem z dziennikarzami. Oni jego nie będą przestrzegać, bo ono jest złe i niemoralne. I oni się czują zwolnione od przestrzegania. Co więcej, oni zorganizują protesta. Bo tak naprawdę to oni się wkurzyli, że lustracja, z którą oni walczyli latami, teraz puka do ich redakcji. Oni tego nie przyznają, tylko rzucają moralnością przed lud.
Bo pytanie jest niemoralne.
Ten pan co to jest podwójnym doktorem i profesorem pojedynczym, to on kiedyś zboże wysypywał, bo niemoralnym było jego sprowadzanie w czasie, gdy polski rolnik swojego zboża sprzedać nie mógł. I gdy ten pan to zboże sypał, to moralni dziennikarze jakoś moralnej racji niemoralnemu panu nie przyznawali.
No, ale ich racje są przecież bardziej moralne niż niemoralne niemoralnego, prawda?
Zresztą, czy to coś zmienia? Państwo i społeczeństwo są tak zepsute, że rozdzieranie szat nad lekceważeniem prawa przez dziennikarzy nie ma najmniejszego sensu. Niczego przez to nie popsują.
Przepis jest durny, ale nie zbrodniczy, nie ogranicza wolności. Więc trzeba go przestrzegać. Dura lex, sed lex.
A na forach internetowych toczą się spory o światła całoroczne. Bo czy moralnym jest, by zmuszać biednego kierowcę do większych wydatków i kazać mu światła zapalać? Przecież to kilka paczek papierosów rocznie mniej.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)