Gorące tematy:

Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Polacy są sobie wrogami nieubłaganymi. – Piłsudski @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Piekło to ledwie niemożność miłości. - Norwid
48 obserwujących
256 notek
1106k odsłon
4160 odsłon

Czesław Niemen: Zło na mnie krzyczy! W 15 lat od śmierci artysty

Wykop Skomentuj84

17 stycznia br. przypadła 15. rocznica śmierci Czesława Niemena, jednego z najwybitniejszych polskich artystów, nazywanego "królem polskiej muzyki" - piosenkarza, kompozytora, instrumentalisty, a także - plastyka, a przy tym - Cudownego Człowieka pisanego zawsze z wielkiej litery.     

Z Czesławem Niemenem spotkałem się kilkakrotnie. Gościłem w Jego dużym domu na Żoliborzu przy ulicy. Wieniawskiego 6. Przeprowadzałem z Nim wywiady, rozmawialiśmy przy bardzo cienkiej herbacie słodzonej miodem, bo kawy nie uznawał. Pamiętam, zawsze ubrany był w ostry, gryzący sweter z owczej wełny, który zakładał na gołą skórę. Brrr… Nigdy nie pozwolił mi zapalić papierosa… - 'wykopywał mnie' na ogródek. Często jadł czarny chleb ze słoniną, którym i mnie częstował.  Był wielkim orędownikiem prostoty, ekologii, ale również emanował ciepłem, empatią, oraz wielką charyzmą.

Przedstawiam Państwu fragmenty jakże znamiennych wypowiedzi autora i wykonawcy kultowego utworu wielu już pokoleń rodaków: „Dziwny jest ten świat”. To zebrane zapiski ze spotkań, nagrań i stenogramów. Warto w tym miejscu przypomnieć, że zdaniem czytelników "Polityki" najwybitniejszym  wokalistą  minionego stulecia został wybrany Czesław Niemen, zaś Ewa Demarczyk - jako wokalistka.
------------------------------------------------------------

-- Marlena Dietrich nazwała Pana rewelacyjnym artystą i nawet nagrała przebój: „Czy mnie jeszcze pamiętasz?” Już na początku swojej kariery zdumiewał Pan swoją wszechstronnością: pisał Pan teksty, komponował piosenki, aranżował je, śpiewał, grał na wielu instrumentach. Zdolny, pracowity i ambitny. Ale jednocześnie „Sukces” Marka Piwowskiego wyszydził Pana sztukę i filozofię. Co mógłby Pan powiedzieć o prawdziwej cenie sukcesu?

-- „Wyszydził” – to zbyt mocno powiedziane przez ciebie., choć niewątpliwie Marek Piwowski sprytnie, bardzo sprytnie a nawet inteligentnie zniekształcił piosenkę „Sukces”, w której śpiewałem, że nie sława, nie fortuna, lecz Miłość jest prawdziwym sukcesem. „Miłość” – pisz zawsze i wszędzie z wielkiej litery… W dalszym ciągu tak samo rozumuję. A na temat tych miraży i pogoni za nimi przytoczę fragment piosenki:
„Lepiej spojrzeć w jutra nic / znieść niemiłe / krytyk kretesy / poskręcanie w wątłą / nić / Bardziej strawne będą /  sukcesy…”

- A to się Michalina Wisłocka ucieszy z Miłości przez wielkie 'M'... Co Pana – jako człowieka, wrażliwego Twórcę – szczególnie ogranicza i uzależnia: wierzenia, przesądy, zasady, postępowania, doświadczenia, konwencje, normy? Z czym pan walczy?

- Tak wiele rzeczy mnie ogranicza, że nawet nie pokusiłbym się ich tu wyliczyć!... Natomiast jako człowiek przekorny, w przeciwieństwie do obsesji powszechnej walki – nie walczę. Jak wiemy, obsesja ta dochodzi do rozmiarów totalnego absurdu, kiedy człowiek – tak zwany bojownik – obrał sobie walkę za cel. Należy wreszcie postawić pytanie: czy i o pokój trzeba walczyć?! A może go czynić…

- …tak, gdy pieniądz stał się Cesarzem, wszyscy możemy zginąć – bez wojny – w obronie pokoju lub Człowieka w człowieku…

- …piętno, jakie ciąży na mnie, to jest chyba rok urodzenia. Początek wojny i jej przebieg – choć przecież tego nie pamiętam. W trakcie dorastania wysłuchiwałem mrożących krew w żyłach opowieści jej uczestników. Byli to sąsiedzi, znajomi. Myślę, że ewolucja umysłu ludzkiego powinna w końcu doprowadzić do pojmowania wojny – a więc i walki – jako czystego anachronizmu. Będąc obciążony wszystkimi jej konsekwencjami jestem jednak zdolny popatrzeć w przyszłość i pójść w kierunku nieograniczonym.

- Czy można poznać i przedstawić w twórczości wewnętrzny, psychiczny świat człowieka – te ogromne opory, lęki, sprzeciwy, troski i zahamowania; głębokie, ukryte pokłady wrażliwości – tak często wyśmiewane przez „impregnowanych” i gruboskórnych?...

- …do końca się nie da, ale każda twórczość artystyczna prawie wyłącznie żeruje na wewnętrznych stanach emocjonalnych. Często dość „kosztownie” balansujemy na tych różnych diapazonach stanów takiej wzmożonej „pobudliwości intelektualnej”. Innymi słowy: cała ta szumna „twórczość” – jest to umiejętne egzekwowanie własnych, często bardzo głębokich stresów. Każdy zaś artysta, w mniejszym lub większym stopniu cierpi na chorobę zwaną schizofrenią. To właściwie wyjaśnia wszystkie motywy i postępowania artystów, o których można by pisać tomy rozmaitych prac naukowych i dysertacji psychologów a nawet – psychiatrów...

- Jesteśmy świadkami niezwykłego postępu nauki i techniki, a jednocześnie regresu w dziedzinie moralności, obyczajowości, kultury, także atrofii Ducha. Jaka jest – zdaniem Pana – rola artysty z „wysokiej półki”, że się tak wyrażę, we współczesnym świecie?

- No cóż, historia sztuki jest naszpikowana przykładami nieustannych pouczeń i rozpraw moralnych, co jest tylko dowodem na to, że świat pozostaje głuchy i niemy na wszystkie te zagadnienia. Dlatego, jak powiedziałem, artyści z racji swojej podwyższonej wrażliwości, nadwrażliwości – wchodzą wciąż na tę samą trybunę. Głoszenie jednak tych prawd ex cathedra – choć często w wyrafinowanej formie artystycznej – staje się w końcu nawet banalne.

Wykop Skomentuj84
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura