Tak, w Czecham mamy nowy rząd, który ma teraz miesiąc, by uzyskał poparcie w parlamentu. W tym rządu rolą poważną wypełnia partia zielonych, o której ktoś mię pytal w komentarzach tego blogu. Co jest to za partią?
Zielony w Czechach mają bardzo dlugą historiją związaną z ruchem ekologicznym. Do zeszłego roku to była partia malutka, podzielona na frakcije – właśnie znajoma tyłko swojimi niezgodami wewnetrznymi, coś jak sekta. Do tego przysiadl Martin Bursík, polityk do tej chwili lokalny, znajomy przes swoje poglądy liberalne, lecz ekologiczne, i kiedyś także ministr ochrony środowiska. Na kongresu partii pokonał wszystkich, do tego momentu zdezorganizowanych liderów partii, bo członkowie częśćą miałi dosyć walek wewnetrznych i Bursík zaproponował realną alternatiwe – iść w kierunku modernej partii liberalnej z dobitnymi poglądami ekologicznymi.
W Czechach jest koło śiedmiu procent wyborców, którzi szukają alternatiwe do wielkich partij politycznych. No wszystkie projekty liberalno-prawicove do tego momentu nie przetrwaly jednej kadencji wyborczej. Ponieważ żyjemy w czasach ekonomii rynkowej, kiedy mamy propozycje i popyt, było teraz możliwe z tego coś zrobić.
Moment decydujący: W lutym zeszłego roku w jednym badaniu po raz pierwszy zdobili wieksze poparcie ponad pięć procent, ponad granicą parlamentnego istnienia. Od tej chwili poczalo traktowanje poważne tej partii w mediach, w sondażach, ale zieloni byłi partią jednego człowieka – Martina Bursíka.
Kilka dni przed wyborami w czerwcu policja pobila na demonstracji przeciwko neonacistów Kateřinu Jacques, przewodniczącą zielonych w Pradze. Partia miała większie sympatie i po raz pierwszy zdobyla sześću posłów w parlamentu i od początku deklaruje: nie będzie współpracy z komunistami, to znaczy także nie z socialdemokratmi – ich rząd byłby zawisły od glosów komunisticznych.
W sytuacji 100:100 jest partia zielona czynnikem poważnym. Traktowana jest jak siła liberalna, nowoczesna, która ma tematy dla wzsystkich, no nie ma tyle ekspertów i tradycje. Były prezydent Václav Havel udzielil im poparcie. Jest to jakiś świeży wiatr polityky czeskiej, aczkolwiek są tam ludzie z poglądami tradycijnie ekologicznymi, którzi nie mają szerszy pogląd polityczny. Ale naprzykład w nowym gabineczie ich ministrem spraw zagranicznych jest figura poważna, książe i senator Karel Schwarzenberg, były szef urządu prezydenta Havla, obywatel istotnie ewropejski.
No, nie jest to piękne i atrakcyjne, książe ministrem zielonym? Polityka może być, prawda tylko czasem, ciekawa.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)