Teraz mamy okazje zrobić mali remanent polityczny: kto jest kim w polityce czeskej. Inspiracją dla mie była dyskusja w Wroclawiu na spotkaniu w Fundacji solidarnośći polsko-czesko-slowackej w zeszłym tygodniu.
Opozycja:
Komunisti: partia stalistyczna, która blokuje koło 15 procent glosów wyborców, ma atrakcyjną mladą poslanką i teraz ma wielkie kłopoty finansowe. Możliwy początek końca tej partii?
Demokracia socialna: pragnie po władzy, no nie ma kadrów, nie ma większośći parlamentarnej i nie ma wyzji atrakcyjnej i modernizacyjnej (i nie ma poslanki, którą mogłaby zeslać do debaty telewizyjnej by poprawić wyzerunek).
Rząd:
ODS – demokraci obywatelści: wrescie na wladzi, po osmiu latach, ma grupa młądych i chętnych polityków szanse zrobić coś w polityce. No, przewódca tej partii, Mirek Topolánek, nie ma mocnej pozycji, partia jest bardzo mocna w regionach, ma program reformny, no w negocjacyjach koalicyjnych oddali podstawowe ministerstvo financów malej partii demokratów chrześcianskich. Nie mają atrakcyjnej poslanki, tylko premier czeka z jedną z mladszich poslanek dziecia.
Demokraci chrześcianści: walczą o swają eksistencje, mają nowego przewódcu, Jiřího Čunka, lokalnego polityka morawskiego, nieznajomy do momentu, kiedy jako wójt miasteczka wyrzucił Romów i drugich nieplacających czynsza. Mają historie bardzo dlugą, byłi w wszystkych rządach od 1989, istniałi, jak PSL, i w dobach komunisticznych, w czasach przedwojennych byłi potężną siłą polityczną. Są chrześcianami, nie mają poslanek.
Partia zielonych: pisałem o niej wcześniej, to tylko bym powiedział, że jest wielką nadzieją polityky czeskiej, ale możliwie tą role niewypełni. Dysponuje poslankami, nie są to sexbombe, tylko mają własny rozsądek.
A w tym zestawie wchodzimy do nowej ery rządowej. Będe państwa w przyszłości informowal o ruchu frontowo-koalicyjno-korupcyjnym. Socialdemokraci bowiem obiecają zemsty.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)