Czechy, Polska i Słowacja stali się warsztatem samochodowym. Koncerny przygotowują wielkie inwestycje, ale w tłe rozpoczyna się problem: jak długo będą te fabryky produkować i jak długo będe się dla koncernów opłacało mieć zakłady w Gliwicach, w Kolinu czy w Žilinie – i jak dlugo i do jakiego wymiaru będą nasze gospodarki zależne na tych fabrykach.
Ta pytania są podstawowa i aktualna – w tym tygodniu związkowcy Opela w Gliwicach i związkowcy w czeskej Skoda Auto będą decydowali się o strajku. Powódem są podwyżki płac. W polskim Fiacie już ich wynegocjowali.
Te podwyżki nie są wielkie, ale są signalem do uwagi. Czy już niebędzie siła robocza środkowoeuropejska konkurencijna?
Tak i nie. TAK dla tego, że w Rumunii czy w Ukrainie są chętni do pracy. Do dzisiaj przyjeżdżają do Czech czy Polski, Unie europejska udziela stabilności. Ale Rumunija teraz szybko będzie konkurentem Polski. Jest to wielki, biedny kraj, środki unijne są potrzebne i położenie jest strategiczne i sila robocza tania. A Asia? To tylko kwestija czasu, kiedy Chynczyczy otrzymają eurohomologacje dla swojich tanich samochodów
NIE dla tego, że członkostwo w unii udziela poparcie, które jest niemożliwe zastąpić tania siła roboczą z Chyn czy Wietnamu. Marka „Made in EU” działa, to pierwsze. Drugie, Boston Consulting Group już cztery lata temu opracowała elaborat, w którym dokłada, że koncernom się będe opłacalo inwestować w Europie środkowej – strategiczne położenie jest zkombinowane z doświadczeniem fachowców i stabilnośćą. Prosto, nie opłacaloby się robić samochódy czy drugie wielkie produkty gdież w dalekej Asii. Ale Ukrajina czy Rumunia, to inna story, tylko, że w obów krajach brakuje stabilności politycznej (Kaczyńscy czy Giertych czy Slota ałbo czeska ”nie władza” nie są traktowane jak zagrożenie podstawowe).
Ale sytuacja koło negocjacji związkowców w fabrykach Opela czy Skody jest ostrzeżeniem dla władz i dla rodiców środkowoeuropejskich. Trzeba inwestować w wykształcenie, w nauke, w „knowledge based economy”, znaleść swoje miejsce w globalizacji gospodarzcej jak Finlandia czy Irlandia. Fabryky samochodowe, to obecność, to tylko część drogi do rozwoju. Przyszłość jest w technologiach nowoczesnych, w biotechnologii, w usługach. Naprzykład w Wroclawiu już coś o tym wiedzą.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)