martinoff martinoff
1523
BLOG

Koniec PiS-u

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 21

 

W polityce jak w biznesie. Marka ma znaczenie, i to wielkie. Niektóre firmy jak coca-cola bazują tylko i wyłącznie na marce, która sama wyceniana jest na miliardy dolarów.

W polityce jest podobnie. Ludzie głosują na partie. Szczególnie, że nasz system wyborczy temu sprzyja. Ale nie samą marką żyje człowiek. Podobnie jak coca-cola, gdyby dziś zmieniła swoją recepturę i zaczęła stosować inne, tańsze substytuty w składzie, to wielu klientów wciąż przez długi czas kupowałoby jej produkty. Wciaż byliby przywiązani do marki. Ale do czasu...

W końcu nawet najbardziej przywiązani klienci odwrócą się od coca-coli i znajdą innego producenta. Ostatnie wydarzenia w PiS-ie są taką próbą wstawienia nowych substytutów w uznanej marce. Jedna z czołowych postaci tej partii została wyrzucona.

Pytanie jest zasadnicze, jakie nasuwa się po coca-coli, kto będzie substytutem Ziobry? Nowa gwiazda Hofman? Czy równie bystry Suski? Czy może szara eminencja, która pertraktowała z Bergerówną, Lipiński?

Według mnie, wyczerpała się formuła PiS-u i teraz jest już tylko pochyła w dół. Ludzie już nie kupią tego produktu od producenta, który co chwila miesza w składzie. Jak wygląda PiS bez Ziobry? To tak jak mniej więcej Nowy Jork bez Statuły Wolności, którą ostatnio zamknęli do remontu. Pytanie jest takie, jak szybko i w jakiej ilości Ziobro ze swoją nową partią zabiorą PiSowi elektorat.

Warunki są sprzyjające, są trzy lata do wyborów na budowanie lokalnych struktur partii.  Ziobro jest młody w dodatku ma żonę, i teraz dziecko. Kaczyński wciąż kawaler i nie zanosi się, żeby miało się to zmienić. Czas działa na korzyść Ziobro.

Błędem zaś według mnie byłoby sięgnięcie przez Ziobro po ludzi PJN.

Ludzie nie kupią tego samego produktu opakowanego na nowo. PJN uzyskało wynik nieakceptowaności przez wyborców i niech tak zostanie. Ziobro powinien iść z nowymi ludźmi, tak jak poszedł Palikot.

Oczywiście może sięgnąć po doświadczonych polityków, bo przecież żółtodzioby szybko się pogubią w polityce, ale lepiej żeby znane twarze zostały w tyle, na zapleczu, jako doradcy, a nie frontmani.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka