Nie często się zdarza, że takie zadupie jak Nowy Sącz trafia na pierwsze strony gazet i migawki w mediach. Media lokalne są wręcz w stanie orgazmu. A stało się tak dzisiaj, za sprawą podwójnej wizyty w tym mieście. W tym samym czasie i prawie obok siebie przyjechali Kaczyński i Ziobro. Kaczyński będąc na obiedzie w restauracji „ Bohema” ( „szpanerska”) był dosłownie 20 metrów przez ścianę od Ziobry, siedzącego w biurze poselskim Mularczyka.
W obecnym sporze staję zdecydowanie po stronie Ziobro. Choć trzeba przyznać, że tłumy, jakie zgromadził Kaczyński w sali domu kultury robią wrażenie, na pierwszy rzut oka. Na pierwszy rzut, bowiem po bliższym przyjrzeniu się mamy 90 % emerytów i rencistów z Radia Maryja albo kombatantów „Solidarność”, którzy chyba z nudów przychodzą na takie spotkania z transparentami. I mamy jeszcze młodzież niepełnosprawną od senatora Koguta.
Mamy też wstyd na całą Polskę z dziećmi recytującymi wierszyki na cześć pana prezesa...
Byłem na dwóch dzisiejszych spotkaniach. Zarówno z Kaczynskim jak i z Ziobro. I utwardziło mnie to w przekonaniu, że dobrze zrobiłem opowiadając się po stronie Ziobry, choć jak sądzę, o sukces będzie dużo trudniej niż przypuszczałem.
Emblematy „Solidarności’, śpiewki patriotyczne, pieśni pochwalne ku czci zmarłego Kaczyńskiego, to oczywiście jest ważne, ale nie najważniejsze. A wciąż są ludzie, dla których takie przedstawienia są sensem samym w sobie.


Komentarze
Pokaż komentarze (54)