Mój PiSowski ulubieniec - Hofman, nota bene ciekawe, ile PiS zyskuje dzięki jego ciętemu językowi i błyskotliwym anegdotom, a ile zyskiwał dzięki Ziobrze, co pokazuje wartość dodaną tego polityka.
Otóż Hofman wieszczy, że w razie realizacji federalistycznej Unii, „Polacy będą jak Indianie, w rezerwatach”.
Otóż będzie dokładnie odwrotnie. Polacy będą w rezerwacie, jeśli nie będą uczestniczyć w głównym nurcie integracji, tylko poza nim. To przecież Indianie znaleźli się w rezerwatach, bo nie chcieli się integrować z silniejszym, który zaczął ich wypierać z ich terenów. Murzyni jakoś po wyzwoleniu przyjęli reguły Białych i choć pewnie wielu do dziś klepie biedę, to z pewnością wyszli na tym lepiej niż Indianie, którzy całkowicie wymarli.
Sprowadzając poziom do dyskusji Hofmana należy zapytać: czy wolimy być Indianami czy Murzynami?
Ja mimo wszystko wole robić za Murzyna niż biegać z łukiem po lesie.
Polska nie jest na tyle silnym krajem, żeby decydować samodzielnie o tym, co się wokół niej dzieje. Wykrzykiwanie, że nas biją i krzywdzą naszą niepodległość, będzie prowadziło do tego, że najwyższe gremia w Europie zaczną nas ignorować, i zaczną traktować jako rezerwat. W odruchu współczucia i XXI wiecznej sympatii od czasu do czasu coś nam rzucą. Tak jak rzuca się biedakowi na ulicy i tak jak pomaga się krajom afrykańskim. Czyli, żeby pomóc przeżyć, albo żeby uspokoić swoje sumienie, ale nie na tyle, żeby wzmocnić te kraje.
Sukces takich krajów jak Indie i Chiny opierał się właśnie z dużej mierze na integracji z Zachodem, przede wszystkim USA. Przecież ponad 50 % pracowników Doliny Krzemowej pochodzi z tych dwóch krajów. Co to oznacza? To, że kraje te przystąpiły do integracji z największą gospodarką świata wysyłając tam swoich najlepszych ludzi, licząc się z ogromnymi kosztami w postaci ubytku tych ludzi. Z drugiej strony zyskały wykształconych ludzi, obytych w świecie, którzy wrócili do swoich krajów i próbują biznesu w różnego rodzaju Tatach (od firmy Tata).
Straty były duże, ale zyski również wysokie, co pokazuje pozycja tych krajów w świecie. Bo jaka jest alternatywa? Narzekanie na Zachód, tak jak narzekają Pakistańczycy?
Jeśli, zatem będziemy tak narzekać i sami z własnej woli staniemy się outsiderami (będącymi poza gremium integracji), to bliżej nam do Pakistanu i Afganistanu niż Indii i Chin, które stały się insiderami obiegu gospodarczego.


Komentarze
Pokaż komentarze (43)