martinoff martinoff
951
BLOG

Rezerwat Hofmana

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 43

Mój PiSowski ulubieniec - Hofman, nota bene ciekawe, ile PiS zyskuje dzięki jego ciętemu językowi i błyskotliwym anegdotom, a ile zyskiwał dzięki Ziobrze, co pokazuje wartość dodaną tego polityka.

Otóż Hofman wieszczy, że w razie realizacji federalistycznej Unii, „Polacy będą jak Indianie, w rezerwatach”.

Otóż będzie dokładnie odwrotnie. Polacy będą w rezerwacie, jeśli nie będą uczestniczyć w głównym nurcie integracji, tylko poza nim. To przecież Indianie znaleźli się w rezerwatach, bo nie chcieli się integrować z silniejszym, który zaczął ich wypierać z ich terenów. Murzyni jakoś po wyzwoleniu przyjęli reguły Białych i choć pewnie wielu do dziś klepie biedę, to z pewnością wyszli na tym lepiej niż Indianie, którzy całkowicie wymarli.

Sprowadzając poziom do dyskusji Hofmana należy zapytać: czy wolimy być Indianami czy Murzynami?

Ja mimo wszystko wole robić za Murzyna niż biegać z łukiem po lesie.

Polska nie jest na tyle silnym krajem, żeby decydować samodzielnie o tym, co się wokół niej dzieje. Wykrzykiwanie, że nas biją i krzywdzą naszą niepodległość, będzie prowadziło do tego, że najwyższe gremia w Europie zaczną nas ignorować, i zaczną traktować jako rezerwat. W odruchu współczucia i XXI wiecznej sympatii od czasu do czasu coś nam rzucą. Tak jak rzuca się biedakowi na ulicy i tak jak pomaga się krajom afrykańskim. Czyli, żeby pomóc przeżyć, albo żeby uspokoić swoje sumienie, ale nie na tyle, żeby wzmocnić te kraje.

Sukces takich krajów jak Indie i Chiny opierał się właśnie z dużej mierze na integracji z Zachodem, przede wszystkim USA. Przecież ponad 50 % pracowników Doliny Krzemowej pochodzi z tych dwóch krajów. Co to oznacza? To, że kraje te przystąpiły do integracji z największą gospodarką świata wysyłając tam swoich najlepszych ludzi, licząc się z ogromnymi kosztami w postaci ubytku tych ludzi. Z drugiej strony zyskały wykształconych ludzi, obytych w świecie, którzy wrócili do swoich krajów i próbują biznesu w różnego rodzaju Tatach (od firmy Tata).

Straty były duże, ale zyski również wysokie, co pokazuje pozycja tych krajów w świecie. Bo jaka jest alternatywa? Narzekanie na Zachód, tak jak narzekają Pakistańczycy?

Jeśli, zatem będziemy tak narzekać i sami z własnej woli staniemy się outsiderami (będącymi poza gremium integracji), to bliżej nam do Pakistanu i Afganistanu niż Indii i Chin, które stały się insiderami obiegu gospodarczego.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Polityka