Wystąpienie Sikorskiego nadal wzbudza komentarze. Przypomnę, że ten PO-wski polityk, jeszcze nie tak dawno był ulubieńcem prawicowych oszołomów z „Gazetą Polską” na czele i innymi bojownikami z komunizmem (ze względu na swój udział w Afganistanie).
Dziś, przez tych samych ludzi, traktowany jest jak zdrajca. Że poszedł w ślady Wałęsy, czy innych „autorytetów”, które się zeszmaciły (przynajmniej w opinii niektórych).
Pomijając fakt samego wystąpienia, bo jego główne treści popieram, ale uśmieszek na twarzy Sikorskiego, na końcu przemówienia, pokazał mi więcej niż całe jego przemówienie. Możemy się kłócić o to, czy tamto, co jest lepsze dla Polski, ale ten uśmiech uświadomił mi, że głównym powodem tego przemówienie nie jest dyskusja na europejskie tematy, tylko lans Sikorskiego wśród niemieckich intelektualistów. Ten uśmieszek jakby mówił: „prawda, że świetne przemówienie? Tego chcieliście moi niemieccy przyjaciele?”. Resztę, można dopowiedzieć: „To ja jestem najlepszym europejczykiem wśród Polaków, zatem to ja powinienem piastować wysokie funkcje w federalnej Europie (ewentualnie NATO), bo nikt tak jak ja, nie rozumie zachodzących procesów”.
Niestety, to pokazuje, że „okrągłostołowy układ”, plus pojedyncze transfery z prawicowego obozu (jak właśnie Sikorski) tworzą w tym kraju i na długie lata będą tworzyć jedynych przedstawicieli, z którymi Europa będzie chciała rozmawiać. I jedynych beneficjentów naszego udziału w Europie.
Tak samo jak było w Polsce podczas ’89 r. Komuniści plus wybrani przez nich przedstawiciele „Solidarności” stworzyli na 20 lat „układ”, który stał jedynym ośrodkiem sprawowania władzy oraz dysponowania pieniędzmi pochodzącymi z prywatyzacji.
Dziś już pieniądze z prywatyzacji się skończyły i teraz główny transfer pieniędzy prowadzi z Unii Europejskiej. I to oni, czyli „okrągłostołowy układ” plus pojedyncze transfery będą rozdzielać te pieniądze.
Jasne ktoś powie, że te pieniądze i tak musimy wcześniej wpłacić. Jasne, tylko je i tak musimy wpłacać, a ważne jest to, nie kto płaci, tylko kto je rozdaje.
Moim marzeniem, zatem, jest powstanie takiej partii prawicowej, która będzie przeciwwagą dla PO, SLD i innych nowych nurtów „układu okrągłostołowego” jak Palikot.
Ale nie w takim wydaniu jak PiS, który gdy PO, mowi TAK, to z zasadny mówi NIE.
Czy nam się podoba, czy nie Europa będzie się integrowała. Przezwycięży, ten, czy następny kryzys. My, jako Polacy mamy na to niewielki wpływ, ponieważ nasza gospodarka ma taki, a nie inny udział w ogólnoeuropejskiej gospodarce.
Wielka Brytania od lat uchodząca za przeciwną integracji przecież nie zahamowała tego procesu, ba... nawet go nie opóźniła. Jedynie, co zrobiła, to opóźniła przyjęcie pewnych regulacji przez siebie, gdy inni poszli dalej. To czy Polska jest w stanie zatrzymać ten proces?
Głosy o rychłym upadku Unii ze względu na obecny kryzys można od razu włożyć między bajki. To mi raczej przypomina apostołów, którzy 2000 lat temu głosili rychły koniec świata i ponowne przyjście Pana. Zawsze się znajdą tacy, którzy wieszczą upadek czegoś.
Pytanie, zatem jakie stawiam przed polską prawicą jest takie: czy będzie ona aktywnie uczestniczyć w procesie integracyjnym, czy skazuje Polskę na życie w rezerwacie? I dobrowolnie zrzeka się benefitów płynących z tytułu uczestniczenia w podziale tortu.
Żeby bardziej zrozumieć, o co mi chodzi odwołam się do „sprawy Oleksego z ‘95 roku. Ponieważ pisałem o tym magisterkę wiec temat został przeze mnie wałkowany na wszystkie możliwe sposoby. O co chodziło w tej sprawie? Otóż chodziło, przede wszystkimi o to, że Amerykanie, jeśli już podjęli decyzję, że włączą Polskię do NATO, to chcieli mieć pewność, że ludzie na szczytach władzy będą lojalni wobec nich.
Dotychczas mieli taką grupę ludzi wśród członków „Solidarności”.
Niestety dla „Solidarności”, która przegrała wybory w ‘93r., to Amerykanie jako naród nadzwyczaj pragmatyczny podjęli decyzje o znalezieniu sobie nowych przyjaciół w Polsce i wybór padł na polskich komunistów. I właśnie, dlatego w rozpracowaniu Oleksego brali udział największe asy polskiego wywiadu komunistycznego. To był sprawdzian dla polskich komunistów, czy przyjmują wyciągniętą przez Amerykanów rękę, a testem ich lojalności miało być wyeliminowanie tych, spośród siebie, którzy mieli za bardzo bliskie kontakty ze Wschodem.
Polscy komuniści z dotychczasowych wrogów od dziesięcioleci walczących z USA, stali się ich najbliższymi przyjaciółmi.
Przykłady późniejszej współpracy Amerykanów z komunistami można potem mnożyć, to Kwaśniewski i Miller wysłali nasze wojska do Iraku bez żądania czegokolwiek. Ciekawie o tym pisał Michalkiewicz, który twierdzi, że Miller został zwerbowany przez CIA.
Przypomnę jeszcze, że za pozwolenie Turcji na ulokowanie na swoim terytorium amerykańskich wojsk przed atakiem na Irak, USA ofiarowały jej pomoc rzędu 40 miliardów dolarów. Parlament turecki się na to nie zgodził. Polsce pewnie by mniej zaproponowano, o ile Miller z Kwaśniewskim o cokolwiek by walczyli. Bo nie walczyli, tylko ślepo oddali się USA.
Dziś role Millera i Kwaśniewskiego pełni Tusk i Sikorski, ślepo oddając się Niemcom.
Niestety polska prawica w postaci PiS i Solidarnej Polski woli postawić Sikorskiego przed Trybunałem Stanu niż efektywnie stworzyć przeciwwagę dla tego „układu”
Aby stworzyć przeciwwagę dla „poszerzonego okrągłostołowego układu” potrzeba stworzyć taką prawice, która nie opiera się nieuchronnym procesom integracyjnym i przez to nie izoluje się od integracyjnych ośrodków z Brukseli czy Berlinia.
Jeśli nie będzie się izolować i rozwarstwiać na drobne, tak jak „Solidarność” w 93 r, to stanie się realną alternatywą dla PO i SLD. Europa będzie miała wtedy wybór między „obecnym układem”, a nowym prawicowym „układem”. Jeśli nie damy Europie takiej alternatywy, to zrobi tak jak Amerykanie zrobili z Oleksym. Europa poszuka sobie przyjaciół wśród PO i SLD. Choć de faco już ich tam ma.
W PO nie podoba mi się to, że partia ta jest zbiorowiskiem karierowiczów i cwaniaków, którzy wmawiają naiwniakom, że Europa jest cacy, a sami patrzą, co by tu dla siebie ugrać. W PiSie zaś nie podoba mi się to, że oni nie rozumieją zachodzących procesów i chcą płyną przeciw prądom. A Polska nie ma na tyle siły, żeby tak długo płynąć.
PO jest interesującym partnerem dla zachodnich środowisk, ponieważ wspiera integrację. PiS budzi co najmniej mieszane uczucia i dzięki temu nie zostaje wsparty przez środowiska europejskie.
Co to oznacza na szczeblu naszym krajowym? Ano to, że PO kręci lody jak może na naszym polskim podwórku, a uśmiecha się ido europejskich przywódców.
PiS zaś nie chce się uśmiechać do europejskich elit, przez co sam się alienuje i pozwala PO kręcić dalej te lody, bo nie ma siły jej w tym przeszkodzić. A sam nie może ich kręcić.
Europejskie elity nie interesuje, czy ktoś kreci w Polsce lody czy nie. Tak samo jak Amerykanów nie interesowało, co robi w Polsce SLD, po tym jak przeszli ich test na lojalność. Oni mają swoje zabawki. Jedyne, czego oczekują od Polski, to to, aby nie przeszkadzała jej w integrowaniu się i była po ich stronie.
Dlaczego zatem nie ma w Polsce takiej partii, która ukróci kręcenie lodów przez „poszerzony układ okrągłostołowy”? Takiej proeuropejskiej partii, która będzie mówiła w Brukseli, że popiera integrację, a jednocześnie niszczyław Polsceukłady Czempińskich, Kulczyków czy innych .
Europę interesuje to, czy popieramy proces integracji, czy nie, a nie, interesy Czempińskiego czy Kulczyka. Wiec powiedzmy im TAK, i zacznijmy sprzątanie swojego podwórka.
Bo doprawdy dla mnie większym zagrożeniem są postkomunistyczne elity wywodzące się z SB niż zachodząca nieuchronnie integracja europejska,która niby prowadzi do utraty suwerenności przez Polskę (tak jakby suwerenność Polski dawno nie została utracona). Integracji nie powstrzymamy, a układy Czempińskich i Kulczyków jak najbardziej możemy.
A żeby zniszczyć ten „układ”, to trzeba go odciąć od zalecza. A jak mówiłem zapleczem dla PO i SLD są dziś ośrodki integracyjne w Europie
Jeśli nowa prawicowa partia uzyska poparcie z kręgach unijnych, czyli będzie za integracją, to pozwolą nam na sprzątnięcie ubeckich układów. I żaden Czempiński czy Kulczyk nie są, aż tak cenni żeby ich nie poświęcić dla integracji europejskiej. Tak samo jak Oleksy nie był na tyle cenny, żeby go nie poświecić dla nowych panów.
Głosowałem przeciwko wstąpieniu Polski do UE, nie dlatego, że nie popieram integracji, ale dlatego, że wpływy w naszym kraju zdobyliby postkomuniści jako ci, którzy wprowadzili nasz kraj do UE. I wstąpienie Polski do UE w momencie jak rządzili nami komuniści oznaczało, że to oni uchodzą za proeuropejczyków w kręgach unijnych, i to oni są beneficjentami naszej integracji.
I dziś polska prawica mówiąca NIE, bo NIE integracji, sama skazuje się na izolację. A to oznacza, że kolejni unijni komisarze przyznający środki unijne dla Polski będą je rozdawać wspólnie z „poszerzonym układem okrągłostołowym”, który jaka można się domyślać będzie je kierował w te regiony Polski i te gałęzie gospodarki, gdzie czuje się mocny i zdolny je zaabsorbować
A prawica nawet nie dostanie śmiesznych dotacji na swoje czasopisma i będzie płacz i zgrzytanie zębów, że „Krytyka polityczna” ma, a „Arcana” nie.
Ps.
Zachęcam do „polubienia”
www.facebook.com/#!/solidarnapl


Komentarze
Pokaż komentarze (23)