martinoff martinoff
1447
BLOG

Dlaczego biedna Polska powinna wesprzeć bogate Włochy

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 43

Niedawno prof. Rybiński opublikował list protestacyjny przeciwko udziałowi Polski w pomocy dla rządu włoskiego.
Znaczna część blogerów poparła takie stanowisko, zapominając jakby o jednym. Unia Europejska opiera się na solidarności między narodami. I w takim duchu jest tworzona od początku. Jeśli Polska z jednej strony wyciąga rękę po unijne fundusze, to czemu z drugiej strony opiera się udzieleniu pomocy innym w potrzebie?

rybinski.salon24.pl/373276,oswiadczenie-w-sprawie-wykorzystania-rezerw-dewizowych

 

Odnosząc się do zarzutów Rybińskiego, który pisze:

„1. Nie istnieje żaden wiarygodny plan zatrzymania kryzysu finansowego....”

Kraje UE płacąc Polsce na fundusze unijne też nie miały pewności, że Polska te fundusze dobrze wykorzysta i, że zdąży przed Euro 2012. Kraje UE też musiały się pogodzić z tym, że pieniądze przeznaczone dla Polskę zostały źle wydane i często towarzyszyły im różnego rodzaju przekręty.

„2. Pożyczka oznacza złamanie prawa unijnego, które zakazuje bankom centralnym finansowania rządów...”

To jeden z dogmatów ekonomistów, że bank centralny powinien być niezależny od rządu. Czyli jak kraj przeżywa kryzys, to bank centralny w swojej niezależności nie pomaga rządowi tylko pilnuje inflacji. Czyli niech się dzieje, co chce my troszczymy się o wskaźnik inflacji, a całą resztę mamy w...poważaniu.

„3. Polska jest ósmym najbardziej zadłużonym krajem świata o bardzo małych aktywach zagranicznych...”

Nikt nie mówi o jakimś wielkim udziale Polski w pożyczce. Nasz udział będzie symboliczny, ale wymowny.

„4. Włosi mają ulokowane w bankach, na giełdzie i w innych aktywach finansowych ponad 3 biliony euro, są w stanie sami spłacić swoje długi....”

I bardzo dobrze, bo to będzie zabezpieczenie naszego kredytu. Rybiński sam sobie przeczy skoro w punkcie 1. pisze, że jest wielce ryzykowne pożyczanie Włochom pieniędzy, bo mogą ich nie spłacić, a potem pisze, że Włosi mają 3 bln na giełdzie. 

„5. Taka pożyczka łamie zasady którymi kieruje się NBP inwestując rezerwy dewizowe...’

Lepiej, zatem, żeby te pieniądze leżały w skarbcu albo w złocie i nikt ich nie ruszał. Skoro jest kryzys to posiłkujemy się właśnie pieniędzmi odłożonymi na „czarną godzinę”.

 

Moim zdaniem polityka UE to przede wszystkim polityka pomagania sobie nawet jeśli o jest pomoc tylko słowna. Powinniśmy zatem brać udział w organizowanej pomocy dla Włoch, ale jednocześnie nasz udział powinien być symboliczny.

Jakże to poprawi lub pogorszy naszą pozycję w Unii

- gdy, bedziemy krzyczeć, że nie damy pieniędzy na bogate Włochy,

- będziemy krzyceć, że pomożemy, ale damy niewiele.

Wychodzi podobnie, ale jakże jest różny odbiór naszego kraju w Europie.

Na tym właśnie polega pragmatyzm w polityce. Nie wychylajmy się tam, gdzie nic nie zyskamy, a tylko pogorszy się nasz wizerunek. A jednocześnie będąc prawdziwymi Europejczykami pomagajmy sobie nawzajem. Z tym, że jak przystało na prawdziwych Europejczyków umiemy liczyć kasę i dlatego pożyczamy niewiele, bo sami mamy niewiele.

Gdy minie kryzys i skończy się 300 mld ( wciąż wirtualne), państwa unijne powiedzą nam, dlaczego wciąż mają dopłacać do Polski, skoro ociągniemy jakiś tam poziom zamożności. Też powiedzą, że nie mogą wieczni pomagać Polsce, tak jak teraz, co niektórzy w Polsce mówią, że nie można wiecznie pomagać Grekom czy Włochom.

Podobnie jest jak z biedakiem na ulicy. Gdy zaczepia cię na ulicy i nie dajesz pieniędzy, to rodzi podejrzenie o egoizm. Gdy dasz parę groszy, to oznacza to, że się podzieliłeś, tylko, że nikt nie powie ci to są ochłapy i nawet na bułkę nie starczy.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Polityka