Czemu mają służyć zapowiadane w Polsce blokady autostrad i ulic?
3 miesiące temu odbyły się wybory, wtedy był czas na wysuwanie swoich postulatów, celów i dążeń. Jakoś dziwne jest, że rząd Tuska popiera 40 % wyborców, a zaraz potem zdecydowana większość obywateli protestuje przeciwko:
- wprowadzeniu nowej ustawy refundacyjnej,
- podwyżkom akcyzy na paliwo,
- nałożeniu cenzury w postaci umowy ACCTA.
Dlaczego te tematy nie stały się przedmiotem dyskusji w trakcie kampanii wyborczej, tylko był Smoleńsk, Radio Maryja, itp? Przecież wszystkie te sprawy były załatwienie jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentarnej.
Ilu z tych ludzi, którzy wczoraj protestowali pod siedzibą przedstawicielstwa Parlamentu Europejskiego w Warszawie było na wyborach? A ilu z nich głosowało na PO?
Ilu z tych, co zamierza blokować autostrady było na wyborach i ilu z nich glosowało na PO?
Podejrzewam, że bardzo wielu. Ale oni głosowali na PO i Tuska, bo Tusk wtedy miał ładny krawat i „lepiej” wyglądał niż „oszołom” Kaczyński.
Czy kogokolwiek, kto choć trochę interesującego się polityką dziwi to że:
- PO wprowadziła taką ustawę refundacyjną?
- PO wprowadziła podwyżki na paliwo?
- PO nie ugnie się przed szantażem internautów?
Nikogo zdrowomyślącego takie działania rządu nie dziwią. Skad, zatem te protesty? Sądzę, iż dlatego, że wielu ludzi w Polsce wybory do parlamentu traktuje jako plebiscyt na najlepiej ubranego polityka, a nie na wybór konkretnej ścieżki rozwoju naszego kraju. I dzisiaj mamy tego efekty.Ludzie wybrali Tuska, ale zorientowali się, że wcale dla nich korzystna nie jest taka ustawa refundacyjna, czy wzrost akcyzy na paliwo.
I teraz w ramach protestu próbuje się zwykłemu człowiekowi, który chce kupić lekarstwo kazać czekać godzinę, na otwarcie apteki. A kierowcy przemierzającemu polskie drogi, stać dodatkowo w korku, jakby mało było korków.
Apeluje zatem do protestujących, żeby następnym razem zamiast głosować na najlepiej ubranego polityka, wsłuchali się w to co mówi i jakie propozycje nam szykuje.
Te działania w żaden sposób nie uderzają w rząd, a jedynie przeszkadzają zwykłym ludziom. Blokady te trochę przypominają mi Marsz Oburzonych w Warszawie. Ponieważ w Madrycie protestuje niepracująca młodzież, to jako że Polska naśladuje Zachów też trzeba było zorganizować Marsz Oburzonych. I na ten Marsz wyszła bananowa młodzież od dyrektorki Anny Blumsztan ze snobistycznego liceum.
Teraz jest podobnie. Na Zachodzie są protesty wiec w Polsce też trzeba zaprotestować. Jak oglądałem w TV jednego z inicjatorów protestu, który nie potrafił odpowiedzieć na pytanie czego się domagają i co konkretnie oczekują od rządu, to już wiem, że te protesty to tragifarsa.
I oczywiście konsekwencje tego wszystkiego będzie ponosił zwykły człowiek, który za mało stoi w korkach, to trzeba żeby jeszcze dłużej w nich stał. Z pewnością Tusk się tym faktem zmartwi.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)