Wczoraj odbyły się w Polsce kolejne protesty przeciwników porozumieniu ACTA. Jak podały niektóre media wśród skandujących pojawiły się, oprócz oczywistych, hasła „jeb..ć Tuska” także i takie jak „jeb..ć Polskę”
Dla dzisiejszych 30-40-i więcej-latków wychowanych na kulcie „American dream” marzeniem był wyjazd na Zachód i wzbogacenie się. Mieli i wciąż mają świadomość, że pochodzą z kraju cywilizacyjnie zacofanego i dlatego z góry wskazywali się na niższych w hierarchii tamtejszych społeczeństw. Za coś normalnego uchodziło służenie w pracy niczym niewolnik. I za to nas cenili europejscy pracodawcy. To co zrobiłby Polak za granicą nigdy by nie zrobił w Polsce, ale oczywiście ( marki, funty czy euro) przeważyły nad jego dumą. Nie ważne czy ktoś miał magistra czy nie, górę wzięła mentalność służącego.
Dzisiejsza młodzież 20-latkowie i młodsi, oczywiście też mają świadomość,że żyją w biedniejszym kraju, ale jednocześnie nie są obciążeni mitem, że jesteśmy zacofani. Nie czują się zacofani, bo przecież oglądają te same programy telewizyjne, co ich rówieśnicy na Zachodzie, tyle że po polsku. Jak zatem mają czuć się gorsi? Starsi nie mieli takiego komfortu, bo u nich wszystko, co było w Polsce, było o krok lub dwa do tyłu w stosunku do tego, co na Zachodzie.
W hałasach „jeb...ć Polske” rośnie nam pokolenie ludzi w ogóle nieidentyfikujących się z państwem polskim. Coś na kształt marginalizowanej społeczności, przede wszystkim czarnej, (ale nie tylko) w zachodnich gettach. Ludzie ci z jednej strony nie cierpią swojego kraju, z drugiej strony z pewnością nie chcą wrócić do krajów swoich przodków. Ludzie ci jak Anglia gra z Nigerią na Mistrzostwach Świata, to, choć od urodzenia mieszkają w Anglii kibicują Nigerii.
Podobnie jak nasza młodzież 20-latkowie i młodsi. Nie cierpią Polski, bo tej kraj kojarzy się z układami i korupcją, ale jednocześnie nie chcą z niego wyjeżdżać, tak jak wyjechało wcześniejsze pokolenie. Widzą bowiem po starszych, że Polacy pełnią tam role obywateli drugiej kategorii, a oni przyzwyczajeni do równego traktowania na FaceBooku czy „You can dance” nie chcą tak łatwo pogodzić się z rolą obywatela drugiej kategorii. Starszym było to o tyle łatwo, że całe życie polegało u nich na marzeniu o wyjeździe do lepszego kraju i lepszych zarobkach. Skoro już tam są, a rzeczywistość nie wygląda tak jak marzenia, to jednak, choć sfrustrowani i klnący na wszystko pogodzili się ze swoją sytuacją, bo euro czy funty ich do tego ostatecznie przekonały.
Obecni młodzi niestety już nie mają takich perspektyw. Po pierwsze nie są do tego przyzwyczajeni, bo wielu z nich dorastało jak już Polska była w UE, a więc w tym lepszym świecie. I po drugie nawet jakby chcieli iść w ślady starszych to nie bardzo mogą. Przekonywano ich, że studia otworzą im drogę do kariery, tymczasem najwięcej bezrobotnych, to magistrowie. Innym wmawiano, że trzeba mieć jakiś fach, tymczasem fachu nie mogą zdobyć, bo ani w Polsce ani na Zachodzie nie ma dla nich pracy.
Pozostało im, zatem wyjść na ulice i zaprotestować przeciw ACTA. A podejrzewam, że 99,99 % protestujących nie czytała nawet jednej strony tego porozumienia. Ale cóż, Tusk wychował sobie pokolenie bezmyślnych wyborców, którzy głosując kierują się tym, co widzą w kilkusekundowych przekazach informacyjnych, to teraz ma problem z takimi ludźmi, którzy widzieli w kilkusekundowym przekazie, że ACTA zablokuje im Internet.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)