Na Salonie 24 i inych mediach cały czas toczy się debata w sprawie ACTA. Pragę uwolnić się z tego sporu, kto ma rację internauci czy rząd.
Skupmy się na chwile na tym, kto zyskuje na tych manifestacjach i na odrzuceniu ACTA w skali geopolitycznej.
Otóż jestem przeciwnikiem ACTA w obecnej formie, tzn. nie jestem zdecydowanym przeciwnikiem ACTA, ani nie jestem zdecydowanym jej zwolennikiem. A dlaczego? Zaraz to uzasadnię.
Moja ocena trochę się zmienia, bo biorąc pod uwagę moje patrzenia na świat jako starcie globalnych graczy to zauważam, że nasz Wschodni sąsiad zaczyna cię cieszyć z takiego obrotu sprawy jak to ma obecnie. A jeśli tam się cieszą, to mówiąc dyplomatycznie zapala mi się czerwone światełko ostrzegawcze.
Na początku wszystkim wydawało się, że ACTA jest umową, która ochroni amerykańskie interesy gospodarcze. Europosłowie przy tym nie wykazali za bardzo pracowitością, ale biorąc pod uwagę, że generalnie cała europejska prawica jest proamerykańska, to się w Strasburgu długo nie zastanawiali, tylko głosowali nad ACTA
Dopiero jak wyszła afera z tym przekazywaniem danych i cenzurowaniem, to zrobiło się niewesoło i politycy zorientowali się, że coś jest nie tak. W tym wszystkim podejrzane jest to, że inicjatorem tego zamieszania w Europie Zachodniej są krajowe odmiany Partii Piratów.
Może jestem zbyt antyrosyjski, ale Partia Piratów pełni obecnie taką rolę jak hipisi w latach 60-tych, inaczej mówią pożytecznych idiotów.
Może i są ideologicznie przeświadczeni, że mają racje, ze chcą zrobić coś dobrego, ale jakoś dziwne jest to, że ich racje są zbieżne z polityką Kremla, a już na pewno nigdy z nią sprzeczne.
Znamienne jest to, że wczoraj na rosyjskiej stacji telewizyjnej RT pierwszą informacją w ciągu dnia była manifestacja w Warszawie, a nie inne wydarzenia na świecie. Jak choćby Cocnordia, czy szczyt w Davos. Jedyny kanał, z tych, które oglądałem, a starałem się przejrzeć te najważniejsze, który poświecił tyle uwagi temu.
A na mojego nosa skoro tak się tym interesują w Rosji, to znaczy, że się cieszą z tych manifestacji, bo mają one zaszkodzić Amerykanom.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)