Tusk to jednak szczwany lis. Z pewnością nie taki głupi na jakiego wygląda...Ale zostawmy na razie politykę i zajmijmy się gospodarką , a przynajmniej jej częścią miedziowa.
Dwa lata temu rząd sprzedał 10 % akcji KGHM za 2,06 mld zł. „Eksperci” raczej byli zgodni, że rząd wybrał dobry moment, bowiem cena miedzi zbliżała się do swojego rekordu i jak można było założyć wkrótce nastąpi jej spadek. Tymczasem cena miedzi pobiła rekord i szła dalej do góry, co spowodowało, ze „eksperci” zaczęli narzekać na rząd, że tak wcześnie sprzedał akcje. Gdyby te same 10 % KGHM-u rząd sprzedał rok temu to miałby 3,6 miliarda zł.
Ten przykład dowodzi, że łaska inwestorów na pstryk koniu jeździ. Ale Tusk nie taki głupim, już przeżył wiele porażek, że ta go tylko wzmocniła. Skoro tyle pieniędzy mu uciekło, to postanowił i tak zrobić skok na kasę. Przecież od tego jest władze, że reguluje zasadny panujące na rynku, zatem Tusk wpadł na genialny w swojej prostocie pomysł – wprowadził dodatkowy podatek od miedzi.
To nic, że wielu inwestorów straciło, że OFE też straciły po tym jak kurs KGHM poszedł na dół.
Ważne, że dzięki temu rząd odzyska część pieniędzy mu należnych i jakże potrzebnych w dobie rosnącej dziury budżetowej. Pokazał tym samym kto tu rządzi, nawet jak tanio sprzeda to i tak zarobi :)
To jeszcze nie koniec tej arcyciekawej historii. Jakby tego było mało, to KGHM planował ulokować część swoich inwestycji w Kanadzie i Chile poprzez spółkę Quadra FNX. Wszyscy pamiętamy jak poprzednio skończyły się podobne plany KGHM związane z Kongiem. I tym razem „eksperci” nie zawiedli, bowiem ogłosili, że takie przejęcie zagranicznej spółki będzie skokiem w przyszłość dla KGHM i oznacza dla niej przejście do pierwszej ligi firm globalnych. To nic, że cała transakcja jest więcej warta niż budżet szkolnictwa wyższego w Polsce, to nic, że Polska szczyci się wysokim współczynnikiem Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych, skoro sama chce inwestować 10 miliardów za granicę. Tusi tym razem nie dał się ograć. Nauczony historią z Kongiem nie pozwolił na ucieczkę pokaźnych pieniędzy za granice, a wraz z nimi niewiadomej ilość przelewów na konta różnych spółek.
Nie od dziś wiadomo, że KGHM to polityczna spółka, i skoro zmienił się minister Skarbu Państwa to i rady nadzorcze też trzeba zmienić. Ale pytania jakie w tym przypadku trzeba postawić są następujące: dlaczego pozwolono na realizacje tych planów fuzyjnych jeśli wiadomo było, ze rząd na to nie pozwoli. Realizowano je od dawna i rząd miał nad nimi kontrolę i wiedzę. Czy była to pułapka zastawiona na obecnych ludzi z kierownictwa KGHM? Czy może rzeczywiście Tusk jak Kaczyński z Możejkami poczuł chęć stworzenia globalnej spółki o polskich korzeniach, zeby podłechtać swoje ego, ale realia okazały się inne i na szczescie w porę zorientowal się, że jego ego to za mało żeby inwestycje realizować? A być może Tusk wcale nie ma tak dużo zaufanych ludzi, skoro powierza im perełkę polskich firm, a potem ich dymisjonuje. To dowodzi, że ławka PO jest dość krótka.
Jeśli celem Tuska jest zablokowanie inwestycji w kanadyjską spółkę, to będę go w tym popierał. Nie przemawiają do mnie argumenty, że ta inwestycja obniży koszty jednostkowe wydobycia miedzi w konglomeracie. Dociera do mnie argument, że 10 miliardów wypłynie z naszego kraju, a powinny być inwestowane tutaj. Tak jak to robią szejkowie czy inne firmy surowcowe. Statoil inwestuje ogromne pieniądze w Norwegii w różne dziedziny. Wiedzą oni, podobnie jak szejkowie z Zatoki, że jeśli ropa się skończy to do tego czasu rozwiną inne gałęzie przemysłu. I KGHM też tak działa kiedyś, gdy zaczął budować sieć komórkową w Polsce jako udziałowiec Plus GSM. I powinien tak nadal robić, inwestować w różne spółki w Polsce, w innowacyjne przedsiębiorstwa. Inwestować tam gdzie banki boją się, bo jest za duże ryzyko, albo trzeba czekać zbyt długo na zwrot kapitału, albo jeszcze wymaga się tak znaczących nakładów, a u nas ich nie ma. I nawet, jeśli jest świetny pomysł na biznes to się go neie realizuje, bo brakuje odpowiedniego kapitału na start. I taka powinna być rola KGHM, naszej perełki narodowej, a nie szukać zakupów za granicą.
I zdaje się, że Tusk taką rolę dla spółki widzi, choć początkowo nic na to nie wskazywało. Bowiem na początku rządów PO, Tusk zapowiadał sprzedaż KGHM, a teraz zdaje się widzi w nim inwestora nawet w łupki.
Pomimo wspomnianych wyżej nie dociągnięć Tusk okazał się sprytniejszym a przede wszystkim lepszym uczniem od Kaczyńskiego. Ten, bowiem niczego się po Możejkach nie nauczył.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)