Jak mówił Zulu Gula: „Pojska to baadzio dziwna kjaj”,
Młodzi nie mają pracy, ale to nic, to im nie przeszkadza, tak samo jak fakt, że u nas jest największy procent ludzi pracujących na umowy śmieciowe. To nic, bo w tej niedoli każdy ma nadzieje, że wreszcie się odbije do dna. Ludzie się jednoczą dopiero wtedy jak usłyszą, że rząd chce im wprowadzić cenzurę i zablokować darmowe przesyłanie sobie plików. Jak oglądam telewizję i młodzi wypowiadają się, że dzięki ACTA w każdym laptopie będzie zainstalowany GPS, tak aby rząd mógł śledzić internautę, to ręce opadają.
To pokazuje jak bardzo nasza dyskusja została spłaszczona i jest powierzchowna.
W naszym kraju nie prowadzi się żadnej dyskusji, a każdy temat jest sprowadzany do powierzchownej oceny i jest po prostu płytki.
I nawet jeśli jakiś ekspert próbuje powiedzieć, że ACTA dotyczą przede wszystkim patentów i praw autorskich (niekoniecznie tych artystycznych), to od razu dziennikarz wraca do Internetu i darmowego ściągania plików i zadaje pytania z tym związane, a nie te związane z lekami.
W taki sposób prowadzi się rozmowę o ACTA w Polsce.
A jak ACTA ma się do Paktu klimatycznego? Otóż bardzo się ma.
Świat cywilizacji zachodniej, do której Polska pragnie należeć, fakt, hołduje wolnemu rynkowi, niemniej jednak od tej idei ważniejsze są interesy. A te każą bronić swoich producentów i swoje rynki. Cóż z tego, że usta polityków pełne są słów o wolnym handlu jak na spotkaniu ze swoimi przedsiębiorcami, donatorami ich partii, często słyszą glosy krytyczne wobec otwierania rynków.
Kiedyś kraje broniły swoich rynków przed zalewem tanich produktów cłami.
Teraz świat się zmienia i rolę bariery ochronnej dla świata rozwiniętego pełnią regulacje prawne takie jak ACTA i Pakiet klimatyczny.
ACTA ma zapobiegać tańszej produkcji zamienników i chronić patenty. Pakiet klimatyczny ma zaś stać się wysokim progiem dostępu do rynku krajów rozwiniętych.
Solidarna Polska wprawdzie próbuje odroczyć wprowadzenie Pakietu klimatycznego, tak, aby zaczął obowiązywać dopiero od 2020, ale miejmy świadomość, że my nie unikniemy tego. Ba powiedziałby nawet, że nie powinniśmy unikać wprowadzenia Pakietu klimatycznego, jeśli chcemy należeć do zachodniej cywilizacji i krajów rozwiniętych.
To nic, że najwięksi emitenci CO2 jak Chiny, USA i Indie nie podpisały tego porozumienia. Najważniejsze jest, żeby Polska przyjęła te rozwiązania, bowiem wtedy Europa będzie mogła przemówić jednym głosem i powiedzieć: u Nas obowiązuje Pakiet klimatyczny, jeśli chcecie sprzedawać u nas swoje produkty to też musicie przyjąć Pakiet klimatyczny.
Proste? Bardzo, Kolejna bariera przed zalaniem świata rozwiniętego przez chińskie czy hinduskie towary. Jeśli Polska nie przyjmie tego porozumienia, to Unia Europejska nie będzie mogła zastosował tej bariery wobec innych, zewnętrznych krajów. Skoro u siebie nie wprowadziła tych rozwiązań, to trudno żeby wymagała od innych.
Zatem w naszym długofalowym interesie jest przyjęcie Pakietu klimatycznego i ACTA. Rzecz w tym, że w krótkiej perspektywie takie rozwiązanie wydaje się niekorzystne, ze względów na koszty.
Problem Polski polega na tym, że nie jesteśmy krajem rozwiniętym, choć należymy do wspólnoty krajów na ogół rozwiniętych jaką jest UE, i z tego powodu nie jesteśmy postrzegani jako Trzeci Świat. Ale z drugiej strony jesteśmy krajem na dorobku, zatem bariery, jakimi chce chronić się świat rozwinięty dotykają i nas. U nas, bowiem przemysł wciąż oparty jest na węglu, a kraje rozwinięte już w latach 70-tych ubiegłego wieku uporały się z tym problemem. U nas wciąż potrzebujemy tańszych leków i części samochodowych, bo nasi konsumenci nie zarabiają tyle, ile ich zachodni odpowiednich, dla których sprawa zakupu oryginału czy kopi to nie jest dylemat miedzy mieć, a być uczciwym.
Ale u nas to nie jest przedmiotem dyskusji. Mówi się za to o inwigilacji internautów i ściąganiu pornoli.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)