Ostatnio publikowano dwa sondaże. Wyniki poniżej w tabelce:
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Millward Brown SMG/KRC |
TNS OBOP |
|
|
|
PO |
27 % (-6%) |
28 % (-9) |
|
|
|
PiS |
22 % (bez zmian) |
26 % (+4) |
|
|
|
RP |
17% ( +4) |
10 % (+2) |
|
|
|
SLD |
10 % (+2) |
9 % (+3) |
|
|
|
PSL |
6 % (-3) |
5 % (+1) |
|
|
|
SP |
5 % (+3) |
2% |
|
|
|
PJN |
1 % |
1% |
|
|
|
|
|
|
|
Wynika z nich to, co generalnie wszyscy wiedzą, że spada poparcie dla PO. Choć wcale nie jest powiedziane, że to juz równia pochyła w dół, bowiem głównego beneficjenta tego spadku wciąż nie widać. Z jednej strony wydawać by się mogło, że będzie to Palikot, bo to zawiedzona PO i Tuskiem młodzież protestowała przeciw ACTA, ale z drugiej strony, ta sama młodzież go przegoniła z protestu. Co zresztą widać w tych sondażach. Według Millward Brown SMG/KRC Palikot zyskuje, a dla TNS OBOP tylko odrabia straty.
Beneficjentem też nie jest SLD, bo wprawdzie obie sondażownie odnotowały wzrost, ale jest to nieznaczy wzrost i mieszczący się w granicach błędu.
Ciekawa obserwacja jest przy porównaniu tych sondaży, gdy spojrzymy na PiS i SP. Według Millward Brown SMG/KRC PiS nie zanotował wzrostu, a wiec odpływ konserwatywnych wyborców PO nastąpił do Solidarnej Polski, co wykazał sondaż. Natomiast według TNS OBOP jest wprost przeciwnie. Konserwatywni wyborcy PO przeszli do PISu, a Solidarnej nic nie przybyło. Jest to dość znacząc różnica, gdy porównamy te dwa sondaże, bowiem generalnie pozostałe trendy są zgodne w oby tych sondażach. ( Pomijając PSL, który według jednych zanotował wzrost o 1 % a według drugich spadek o 3 %, ale biorąc pod uwagę chimeryczne środowisko wyborców PSL, można przyjąć, że sondażownie źle wybrały reprezentatywną grupę. A zresztą PSL zanotował prawie identyczny wynik w obu sondażach, zatem nie ma nad czym dywagować).
Wnioski z obu sondaży najbardziej powinny wyciągnąć PO, PiS i SP.
PO bowiem notuje spadek, a biorąc pod uwagę wrażliwość Tuska na sondaże należy oczekiwacz zdecydowanych ruchów przeciwdziałających tendencji spadkowej.
Dla PiSu oznacza, że to co traci PO wcale nie idzie do PiS. W optymistycznej wersji można przyjąć, że połowa z tych co rezygnują z PO może przejść do PiS.
Dla Solidarnej Polski oba sondaże też są znaczące. Jeden pokazuje, że osiągnęła 5%, a zatem można się spodziewać dostania się do parlamentu i liczyć na efekt kuli śnieżnej: pokazanie, że głos oddany na SP nie będzie głosem straconym jak np. na PJN, a zatem coraz więcej potencjalnych wyborców będzie się przekonywało do tej partii. Drugi sondaż pokazuje, że nic nie drgnęło, a zatem trzeba się zastanowić nam poprawą strategii działania.
Poza tym niektórzy ubolewają, że Palikot ma 17%. Otóż moim skromnym zdaniem, można się spodziewać dalszemu wzrostowi poparcia tej partii, i to wbrew ogólnemu naśmiewaniu się z Palikota. Palikot to taki Lepper. Wszyscy się z niego śmieją, a potem się okazuje, że wiele osób na niego głosuje i nigdy nie wiadomo, kto tak naprawdę na niego głosuje. I granicą Palikota wcale nie jest zanotowane w wyborach 10%. Jego granicę trudno oszacować, ale może nawet dochodzić do 20%.
To wbrew pozorom wcale nie jest zła wiadomość dla konserwatywnych wyborców. Wiadomo, że nie wszyscy mieszkańcy Polski są katolikami i nie wszyscy kochają Polskę, jakby by to chcieli wyborcy prawicy. W Polsce zresztą antyklerykalne ruchy zawsze były obecne, wiec Ruch Palikota wcale nie jest tutaj żadną nowością.
Palitkot prawdopodobnie gra o swoją prezydenturę. Ale moim zdaniem nie ma na to szans, bo posiada równie silny elektorat negatywny, porównywalny chyba tylko z Kaczyńskim. Zatem pomimo wzrostu popularności Palikota, należy założyć, że będzie silna reakcja na to, co spowoduje, że PO przestanie być interesującą dla wielu ludzi partią, bowiem jest oczywiste, że najbliższym sojusznikiem Palikota będzie PO. Wyborcy nie będą chcieli głosować na PO, bojąc się sojuszu tej partii z Palikotem. Palikot może być takim straszakiem dla prawicy, jakim dla umiarkowanych i centrowych wyborców jest teraz Kaczyński.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)