martinoff martinoff
1140
BLOG

„Brutalna prawda” i koniec Tuska

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 7

 

Dzisiejsza konferencja prasowa Tuska przekonała mnie ostatecznie, że jesteśmy świadkami końca rządów PO. Dlaczego?

Nie dlatego, że rząd chce wprowadzić reformę emerytalną, nawet nie dlatego, że cichaczem chciał wprowadzić ACTA.

Rząd Tuska upadnie, bo idzie drogą Unii Demokratycznej i jej wścielenia Unii Wolności.

Oto najmądrzejszy Tusk, jako jedyny nie boi się powiedzieć Polakom „brutalnej prawdy”. Polacy zresztą są głupi skoro Tuska nie rozumieją. Tylko Tusk rozumie jak ważne jest przeprowadzenie reformy emerytalnej, bo tylko Tusk jest odpowiedzialnym politykiem.

Tą samą drogą szła UD i jej kolejne mutacje. Jak skończyły? To pamiętamy. Myślenie było podobne. My eksperci potrafimy przeprowadzić bolesne i trudne reformy. My potrafimy spojrzeć w przyszłość i dokonać takich reform, żeby Polska się rozwijała. Jakie to były reformy i jak kończyli kolejni ministrowie to też pamiętamy.

 

Głównym argumentem, jaki posiłkuje się Tusk jest to, że w 2040 roku osiągniemy równą liczbą pracujących i pobierających emerytury, jeśli zachowamy obecne regulacje. Te bzdury nawet Pawlak nie przyjmuje, bowiem zaraz po Tusku sam zorganizował konferencje i przyznał, że to są tylko „założenia”, a jak wiemy, każde założenia są oparte jak jakiś przesłankach. I wystarczy, że jedna składowa się nie zgadza i cały wynik na nic. Pawlak przywołał przy tym przykład ze wzrostem PKB. Skoro minister finansów nie potrafi precyzyjnie przewidzieć wzrost PKB na kolejny rok, to jak można przewidywać wzrost ludności i nakłady na FUS na 40 lat do przodu?

Rozumiem, że za 30 czy 40 lat pojawi się deficyt rąk do pracy. A co za problem wtedy podnieść wiek emerytalny? Społeczeństwo wtedy zadecyduje, czy podnieść czy nie, a myślę, że jeśli będą to racjonalne przesłanki, to większość byłaby w stanie się zgodzić na takie argumenty. Rozwiązujmy problem wtedy, gdy jest, te rzeczywiste, a wiec dziurawy system emerytalny, umowy śmieciowe, a co za tym idzie niskie wpłaty do FUS, czy wreszcie praca bez umów i brak odprowadzania składek. A Tusk sobie wyimaginował problem za 40 lat i próbuje go rozwiązywać obecnymi metodami.

Inny argument Tuska jest taki, że musimy to zrobić i PO jest w komfortowej sytuacji, bowiem ma rządzić drugą kadencję i już się „narządzili”, jak mówi Tusk. W dodatku najbliższe wybory są za 3 lata. Zapomniał tylko dodać, że ludzie wcale nie głosowali na niego dlatego, że chciał wprowadzić te reformy. Przed wyborami nic nie mówił swoim wyborcom, co zamierza zrobić, a jedynie straszył ich Kaczyńskim.I dziwne, że media mainstreamowe nie podchwyciły tej „przemiany” Tuska, a są tak skore do zauważenia przemian innych polityków.

Tusk w żadnym wypadku nie ma społecznej zgody na przeprowadzenie tej reformy, a zasłanianie się wygraniem wyborów nie jest argumentem, jest ciosem poniżej pasa, bo przed wyborami nie „obiecywał” tej reformy.

 

Tylko przy okazji jest tak, że przez dwa lata zmniejszą się świadczenia budżetu państwa do ZUS, a wiec i deficyt budżetowy z tego tytułu ma być mniejszy. Ale tu nie chodzi o nie przekraczanie 55 % długu publicznego w stosunku do PKB, jak przekonuje nas Tusk. Tu, bowiem chodzi o problem za 40 lat, kiedy braknie w Polsce rąk do pracy.

Tusk już teraz rozwiązuję problem, który będzie za 40 lat, gdy braknie rąk do pracy, a nie rozwiązuje obecnego problemu, że teraz jest za dużo tych rąk i nie ma pracy dla ludzi. Tusk rozwiązuje problem w deficycie w świadczeniach emerytalnych za 40 lat, a nie rozwiązuje swoich problemów z konstytucyjnym zachowaniem deficytu budżetowego na odpowiednim poziomie.

Jednym słowem Tusk majaczy i robi wokół siebie aureolę jedynego najmądrzejszego eksperta. Taki polityk bardzo szybko kończy swoją karierę.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka