Z cyklu w telewizji pokazali:
Wczoraj miałem okazje oglądać na TV Polonia program publicystyczny. Uczestniczyli w nim Wildstein i jeszcze jeden publicysta, którego niestety nie znam, pierwszy raz go widziałem. Widać TV Polonia zaprasza innych gości niż TVP Info. Na moich potrzeb nazwę go nieznajomym publicystą.
Otóż stwierdził on, że ogłaszanie referendum w sprawie reformy systemu emerytalnego w naszych warunkach jest błędem. Dowodził, że wprawdzie w Szwajcarii bardzo często odbywają się referenda, ale w naszej polskiej demokracji tak być nie może, bo nasz system jest inny, i nie przystosowany do referendów. Nie wyjaśnił przy tym, co ma na myśli mówiąc „system”. O ile mi wiadomo to i tam i tu jest demokracja, a wiec system ten sam.
I mój nieznajomy publicysta mówił, to w czasie, gdy trwało referendum w Mielnie w sprawie budowy elektrowni atomowej. Zadziwia mnie czasami logika zwolenników Tuska. Piszę tak, bowiem nieznajomy publicysta, w każdym temacie bronił decyzji PO.Nie próbował być krytyczny w niektórych pomysłach Tuska.
Ludzie mogą się wypowiadać w referendum, czy budować elektrownie atomowe w ich sąsiedztwie czy nie, bo wiadomo, jeśli w Mielnie się nie zgodzą, to w Żarnowcu już podobno czekają na budowę. Więc przegrane referendum w Mielnie nic nie znaczy dla rządzących w Warszawie. Ale przegranie referendum w sprawie reformy emerytalnej wiele znaczy, dlatego cały naród nie może się wypowiedzieć w tej sprawie. Jak twierdzi Tusk referendum powinno zawierać kwestie do rozstrzygnięcia: czy jesteś za reformą emerytalną albo czy jesteś za podwyższeniem VAT. Na tak postawione pytanie potrafi odpowiedzieć tylko Tusk, a Polacy nie mogą się wypowiedzieć, bo są nieodpowiedzialni, za głupi na rozumienie reformy i „system” jest inny. W tej ostatnim argumencie wyręczał go nieznany publicysta.
Gwoli ścisłości dodam, że zarówno Wildstein jak i nieznajomy publicysta byli przeciwko referendum w tej spawie, choć w każdej innej się nie zgadzali, bowiem Wildstein ostro krytykował Tuska, a nieznajomy wprost przeciwnie.
Jednak moim zdaniem referendum nie powinno być czymś nadzwyczajnym jak obaj twierdzą. Powinno to być normą, że Polacy wypowiadają się w różnych istotnych, a nie tylko bardzo istotnych sprawach, w takiej formie.
Polacy mają prawo wypowiedzieć się w tej i innej sprawie w formie referendum. A rolą rządu jest szukanie takich rozwiązań, które zadowolą obywateli. W ostateczności, to oni za wszystko zapłacą. Jeśli tak nie będzie, to władza coraz bardziej będzie się alienować do społeczeństwa, a wybory będą, o ile już nie są, konkursem piękności, a nie starciem programów.
Tym większa rola, w takim przypadku, w referendum. Skoro Polacy podczas wyborów nie wybierają programów, tylko kierując się sobie znanymi kryteriami, to referendum powinno być formą wyborów konkretnych rozwiązań, przed jakimi stoi Polska.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)