martinoff martinoff
863
BLOG

Kukliński i Jaruzelski - bohaterowie czy zdrajcy?

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 24

Podczas wczorajszego spotkania z Cenckiewiczem i Siemiątkowskim jednym z wątków, jaki padł podczas tej rozmowy, była sprawa bohaterskiej czy nie-bohaterskiej postawy: Kuklińskiego, Jaruzelskiego, i Wałęsy (słynny juz cytat: „Czy Wałęsa był złym człowiekiem”).

Temat rzeka, pewnie nigdy nie będzie zgody w naszym społeczeństwie, co do jednoznacznej odpowiedzi na te pytania.

Niestety, i nad tym ubolewam, odpowiedzi na te pytania często są szufladkowane i przyporządkowane w partyjne ramy. Zwolennicy PiS powiedzą, że Kukliński był bohaterem i stawiają mu pomniki. Jednocześnie widzą w Jaruzelskim i Wałęsie wrogów. Z drugiej strony zwolennicy SLD, czy też i PO po części, powiedzą, że Wałęsa wiele dobrego zrobił, a Kukliński to zdrajca.

Pragnę przełamać ten stereotyp, podając argumenty, które zdobyłem rozmawiając z różnymi ludźmi z moich rodzinnych stron. Otóż nie jest tak, że wyborcy i zwolennicy PiS są tacy jednoznaczni w ocenie Kuklińskiego i Jaruzelskiego, jaki w swojej ocenie jest Kaczyński.

Wielu ludzi znad polsko-słowackiej granicy (obecnie słowackiej, kiedyś czechosłowackiej) uważa, i są to przed wszystkim osoby starsze, powyżej 40-tki i wzwyż, że jednak Jaruzelski uratował Polskę, bo Ruscy czekali ze swoim wojskiem na granicy. Głównym argumentem na to, są krążące legendy, że po drugiej stronie granicy polsko-czechosłowackiej stali i czekali żołnierze gotowi na sygnał przekroczyć granice. Miał to być odwet za ’68 r.

Ludzie z Warszawy tego nie rozumieją, bo do nich przemawia argument, że ZSRR był związany wojną w Afganistanie, zatem nie mógł otwierać kolejnego frontu. Tym bardziej, że nie walczył ze swoim Głównym Przeciwnikiem, a jedynie zabezpieczał swoje imperium. Siły ZSRR były osłabione, a Głównego Przeciwnika pozostały wolne i nienaruszone. Ten argument z kolei nie przemawia do ludzi znad polsko-słowackiej granicy. Nie przemawia wprost proporcjonalnie do odległości, jaka jest między Sądecczyzną, a Słowacją i Afganistanem. Bliższa ciału koszula i krążące legendy niż argumenty historyków i publicystów z Warszawy.

Ci sami zwolennicy PiS znad granicy polsko-słowackiej powiedzą, że Kukliński nie był bohaterem, bo przekazywał polskie dokumenty Amerykanom. Nadużył zaufania, jakim się cieszył wśród swoich przełożonych, a był przecież przede wszystkim żołnierzem. Od żołnierza nie oczekuje się moralizowania i rozstrzygania w swoim sumieniu spraw państwowym niczym Konrad Wallenrod.

Konserwatywni ludzie znad polsko-słowackiej, przede wszystkim jednak cenią lojalność, a tym nie wykazał się Kukliński. Poza tym on przekazywał polskie dokumenty, bo przecież był Polakiem a nie rosyjskie, bo Rosjaninem nie był.

Podkreślam, to mówią ludzie, którzy głosują na PiS, i zdobywa on 70-80% poparcie, i są silne związki rodzinne z USA. Mimo to, ocena Kuklińskiego i Jaruzelskiego nie jest taka schematyczna jak przedstawiają to media warszawskie.

 

Ten tekst dedykuje wszystkim tym, którzy patrząc z Warszawy widzą wszystko w swoich biało-czarnych barwach partyjnych.

 

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka