Na S24 jestem dopiero od roku, a moja skromna osoba już została dostrzeżona przez Wielce Szanowną Redakcję miesięcznika „Sądeczanin”. Wprawdzie to popularność w wersji light, czyli lokalna, ale zawsze to coś.
Przy okazji mojego wpisu dotyczącego kandydatów do parlamentu z mojego okręgu wyborczego Redakcja poświęciła mi cały artykuł w internetowym wydaniu. Niestety należę do tych leniwych i oszczędnych ludzi, którzy jeśli mają coś za darmo w Internecie, to nie kupują w wersji drukowanej, bo czasami im się nawet nie chce iść do kiosku. Zatem nie wiem czy ukazał się ten artykuł również i w drukowanej wersji.
Mój wpis dotyczył mojej oceny kandydatów. Miał charakter subiektywny, co zaznaczyłem w temacie, oraz przede wszystkim luźnej wypowiedzi. Nie było moim celem dogłębna analiza, tylko powierzchowne przedstawienie wszystkich najważniejszych kandydatów.
Szczegóły znajdują się tutaj:
martinoff.salon24.pl/346636,subiektywny-przeglad-sadeckich-kandydatow
Być może z tego powodu tekst nie znalazł uznania w oczach Administratora S24, bo nie znalazł się na stornie głównej. Raptem było niewiele ponad 200 wejść na ten wpis. Wśród odwiedzających, co mnie bardzo ucieszyło, była Redakcja miesięcznika, która w odpowiedzi na mój wpis napisała:
W Internecie przeczytasz opinie na temat swoich kandydatów
Niezależni publicyści komentują w sieci kampanie sądeckich polityków, najczęściej nie pozostawiając na nich suchej nitki. Co ciekawe, natrafiliśmy na publicystykę takich osób, które często zaglądają na nasze strony i na bieżąco śledzą debaty i inne przedwyborcze akcje.
„Subiektywny przegląd sadeckich kandydatów”, opublikowany pod nickiem „martinoff”, to chyba najkrytyczniejsza ocena kandydatów z okręgu nr 14. Na stronie salon24.pl tajemniczy publicysta przedstawił dziesięciu kandydatów do obu Izb Parlamentu. Są to m.in. Stanisław Kogut, Grzegorz Dobosz, Andrzej Czerwiński, Marian Cycoń, Arkadiusz Mularczyk czy Andrzej Romanek.
Najbardziej dostaje się sądeckiej jedynce PO, która zdaniem komentatora, to zbiór sprzecznych interesów: „(...) głosuje zawsze tak jak mu partia każe. Czy to wbrew interesom regionu, czy wbrew swojemu sumieniu. Głosował bowiem za adopcją przez związki partnerskie, choć wcześniej mówił, że jest nim zdecydowanie przeciwny oraz głosował przeciw inwestycji drogowej S-75” - pisze publicysta, a konflikt Czerwińskiego z Gutem-Mostowym o jedynkę na liście zabawnie komentuje: „Wojna o pierwsze miejsce na liście między nimi przypominała stare dzieje wojen sądecko-podhalańskich, które pamiętają najstarsi górale”.
Bardzo dużo uwagi poświęcono burmistrzowi Marianowi Cyconiowi (czyżby komentator był starosądeczaninem?). Autor wypisuje szereg jego zasług, daje duże szanse w wyborach, jednak nie daje mu dużych szans w samym Parlamencie: „Nie jestem pewien, czy będzie się umiał odnaleźć w Sejmie. Jako burmistrz Starego Sącza przyzwyczaił się do tego, że go wszyscy wokół słuchają i wykonują polecenia. W Sejmie tak z pewnością nie będzie, będzie jednym z wielu i to wcale nie najważniejszym”.
Jest jeszcze wiele kąśliwych uwag i nie do końca trafnych spostrzeżeń, bo nieco przesadzonych. Zakończmy przegląd tego osobliwego rankingu kandydatów autorstwa martinoffa fragmentem o jednym z najbardziej znanych nazwisk na listach wyborczych:
„Jeśli ktoś jednak upiera się przy PO to jest to ciekawa kandydatura, bo z pewnością za taką nie można uznać... Justynę Kowalczyk. Tak, tak, dobrze przeczytaliście - Justyna Kowalczyk. Tylko, że nie ta znana narciarka z Kasinki Wielkiej, tylko z Częstochowy, która studiuje w Krakowie, i nikt nie wie, dlaczego startuje z Nowego Sącza (okręg sądecko-podhalańsko-gorlicki). Znaczy się wiedzą wszyscy, ale nikt tego głośno nie mówi”.
(JB)
Źródło cytatów: martinoff.salon24.pl
www.sadeczanin.info/aktualnosci-wybory-parlamentarne-2011/art/25265
Koniec cytatu
Ponieważ mamy już za sobą 100 dni rządu oraz pierwsze, według niektórych kluczowe na kolejną kadencję, decyzje Sejmu za sobą, pora na podsumowanie i obronę swoich spostrzeżeń.
Ale dość tego słodzenia. Z przyjemnością przeczytam uzasadnienie Redakcji odnoszące się do słów pod moim adresem: „Jest jeszcze wiele kąśliwych uwag i nie do końca trafnych spostrzeżeń”
Pomijam słowo „kąśliwe”, każdy pisze jak umie,każdy ocenia innych jak może. Chodzi o określenie „nie do końca trafne spostrzeżenia”
Mamy za sobą 3 miesiące trwania tego parlamentu wiec można już ocenić czy moje spostrzeżenia były błędne, czy jak twierdziła już wtedy Redakcja, a wiec przed wyborami, były „nie do końca trafne”. Na czym konkretnie miałaby polegać moja nietrafność?
Dodam jeszcze na koniec, odpowiadając na redakcyjne pytanie „czyżby komentator był starosądeczaninem?”- nie , nie jestem, jestem nowosądeczaninem.
Z góry dziękuje za odpowiedź.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)