Zbliżają się niedzielne wybory, w których Rosjanie zadecydują, kto będzie ich prezydentem. Niektórzy wprawdzie wieszczą, że prezydent jest już znany, a niespodzianka będzie wtedy, gdy trzeba będzie organizować drugą turę wyborów.
W Polsce wiadomo, Putin jest szkalowany i wykpiwany. Cóż można na to powiedzieć? Taka polska mentalność. Najgłośniej ryczy krowa, która mało mleka daje.
Przyjrzyjmy się, bez wściekłości i nienawiści na chłodno i z rozumem obecnym wyborom. I wskażmy, kto mógłby zasiąść na miejscu Putnia na prezydenckim fotelu, aby zadowolić polski punkt widzenia?
Żyrynowski? Ziuganow? Mirnow? Prochorow?
Żyrynowski (nacjonalista) to koncesjonowana opozycja, Prochonow (miliarder) to celebryta, Ziuganow (komunista) to folklor, Mironow (gubernator irkucki) to kabaret.
Tyle można powiedzieć o pozostałych kandydatach na prezydenta.
Rosja jak jest taka jest, inna nie będzie, i z taką trzeba się dogadać.
Bo ani USA ani nikt w Europie nie stanie po naszej stronie jak za bardzo będziemy drażnić Rosję. A ci, co chcą wysyłać i wojować z KGB niech sami idą na pierwszy front, bo w Polska to kraj nie tylko Janków Muzykantów (młodych uzdolnionych bez perspektyw), ale również Bartków Zwycięzców ( każdy jeden by posyłał Polaków do walki z innymi jako mięso armatnie).
Rosja poważnie traktuje tylko USA, Japonie, obecnie Chiny i czasami Niemcy.Polska w tej hierarchii nawet nie jest w drugiej lidze, bo w drugiej to są atomowe Francja i Anglia.
Cenię Putnia za to, że potrafił ogarnąć Rosje po chaosie Jelcyna. Cóż, nie jest to porządek taki, jaki byśmy chcieli w Polsce, ale jednak porządek. Nie sprzedaje się ładunków nuklearnych nie wiadomo gdzie, a nawet jak się sprzedaje to wiemy przynajmniej, kto za tym stoi i po co się sprzedaje. Wcześniej sprzedawało się tylko za kasę, każdemu, i nie było wiadomo, czy to gra międzynarodowa czy zwykły handel.
Cenię Putina za to, że potrafił złapać za pysk oligarchów. A dziś w Rosji jest tak, i daje sobie za to rękę uciąć, że punkt widzenia Putina jest taki że oligarchowie nie są właścicielami swoich firm. Podkreślam pełnoprawnymi właścicielami w rozumieniu naszym europejskim ( a może nawet trzeba powiedzieć anglosaskim). Oni są jedynie dysponentami, zarządzającymi Majątkiem Narodowym Rosji. W każdej chwili, każdy jeden oligarcha może nie być oligarchą.
Wiec pomimo tego, że papierach jest właścicielem jakiejś firmy, de facto, nim nie jest, bo nie może z nią robić co mu się podoba. Wiec nie jest właścicielem w rozumieniu europejskim. On jedynie zarządzą majątkiem, tak jak minister zarządza ministerstwem i jakimś fragmentem władzy i posiada z tego tytułu przywileje i pozycję społeczną,. Tak oligarcha też posiada przywileje, pozycję społeczną i majątek potrzebny do sprawowania tej pozycji.
W swojej historii Rosja miała przykry okres, za władzy Jelcyna, że była słaba, i kilku ludzi to wykorzystało. Ale ponieważ władza teraz jest mocna, a złoża należą do państwa, to oligarchowie są tylko zarządzającymi Majątkiem Rosji. Dziś nie da się ich usunąć, a nawet jakby się dało, to Putin nie ma w tym interesu. Bo kto by wtedy zarządzał tymi ogromnymi firmami? A tak to są sprawdzeni i obyci w temacie ludzie, których Putin trzyma na krótkim pasku.
A w Polsce...?
W Polsce jak pamiętamy delegacja France Telecom przyszła do ministra skarbu państwa z ofertą kupna Telekomunikacji Polskiej. Minister początkowo się wahał, odsuwał decyzję w czasie, aż w końcu odrzucił ofertę.
Wtedy do akcji wkroczył Kulczyk. I on doprowadził transakcje do finału kupując przy tym TP za pożyczone od FT pieniądze. Oczywiście, na niski procent. Akcje zdążył już sprzedać zarabiając przy tym setki milionów złotych.
W Rosji takie rzeczy, a nawet gorsze działy się za Jelcyna. Działy, bo dziś trudno by sobie wyobrazić takie działania oligarchów. A jeśli takie działania są, to są przy aprobacie Putina i jego otoczenia. I czemuś służą
Jak powiedział Putin przed laty oligarchowie mają do wyboru albo zaakceptować nowe reguły, albo nie ma dla nich miejsca w Rosji.
I niektórzy musieli wyjechać z Rosji i wylądowali w UK lub Izraelu. A jak w tym czasie państwo Polskie poradziło sobie z rodzimymi oligarchami? Nijak, żyjemy tak jak w latach 90-tych, i nic się nie zmieniło.
W Rosji potrafili uporać się z niszczącą działalnością oligarchów. W Polsce mamy nadal fikcję na stanowiskach rządzących. Teatrzyk dla mas. Kto steruję tymi kukiełkami, to zależy do punktu widzenia niezadowolonych z rządu.
W Rosji przynajmniej wiadomo, kto za wszystko odpowiada, w Polsce nikt nie odpowiada za nic, bo panuje bałagan i chaos. Jedni zwalają winę na drugich.Tusk nigdy nie jest winny, bo albo został wprowadzony w błąd przez swoich doradców, albo nie wiedział, o co chodziło z ACTA i został usprawiedliwiony przed media i większość społeczeństwa. Tusk nawet nie jest stroną żadnego konfliktu, bo to, że są podwyżki i rząd wprowadza nowe podatki, to nie jest jego wina, tylko wina innych , którzy taką decyzje wymusili. Jak nie z UE, to jeszcze z jakiejś innej góry. W Rosji góra jest tylko jedna.
A Kaczyński z PiSem niech nie opowiada dalej mocarstwowych bajek i nie szkaluje Rosji. Niech siedzą cicho Pisiaki, bo albo jesteście gotowi na totalne zderzenie i walkę z Rosją albo nie fikacje do niej. Bo takie Pisiakowe podskakiwanie to przypomina zachowanie dziecka z 1. klasy, które zaczyna do dziecka z 6. klasy.
Ja nie jesteście gotowi do samobójczych ataków atomowych na cele w Rosji, jak nie jesteście gotowi do zatrucia ujęć wody pitnej dla Moskwy i uśmiercenia przez to milionów, jak nie jesteście gotowi do ścinanie głowy każdemu spotkanemu Rosjaninowi, to po ch..ja fikacie?
Ja jestem na to gotowy. Ale ja za PiS i Kaczyńskiego nie będę umierał. I wiem, że wojna z Rosją oznacza totalne starcie, zero-jedynkową sytuację, albo my albo oni, a nie jakąś wojenkę według reguł Konwencji Genewskiej, czy innego świstka papieru.
Do szkalowania Rosji są w Polsce całe tłumy, w pewnych towarzystwach nawet nie wypada nie skrytykować Rosji za obojętnie co. Ale oczywiście później będzie płacz i zgrzytanie zębów, że Rosja nie przestrzega Konwencji Genewskiej, albo, że nas oszukała na gazie. Bedzie niedowierzanie, że żołnierz w drewnianych butach i pasku ze sznurka, zamiast skóry, ośmielił się wejść na nasze cywilizowane, europejskie terytorium. Do krytykowania są pierwsi, do umierania ostatni.
Rosja jest dumnym krajem i w dumnym Polaku budzi szacunek, a nie nienawiść.Czasami nawet zazdrość, że tam uporali się z bandą oligarchów. Bo nawet największego wroga trzeba szanować, a fanatyk prędzej dogada się z innym fanatykiem niż poprze klowna i pajaca. Bo dla mnie Kaczyński i cały PiS szczególnie w stosunku do Rosji, to jest pryszczata dziecinada.
Nie znaczy to, że mamy robić wszystko co Rosja nam każe. Cele zawsze powinny być zależne od środków i możliwości. Jak mówi filozofia Sun-tzu. Wiatr nie złamie łodygi, ale złamie drzewo. Łodyga się nagnie, drzewo nie.Mięliśmy takie środki jak np blokowanie wejścia Rosji do WTO.
Ale takimi środkami nie są z pewnością żądania wysuwane w stosunku do Rosji. Bo Rosja nigdy nie spełnia żądań, nawet od USA. Ewentualnie może pozytywnie zareagować, gdy w zamian dostanie coś innego.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)