Nowy Sącz uchodzi za bastion prawicy z tego powodu to tutaj Zbigniew Ziobro ruszył z projektem Solidarnej Polski. Ale Nowy Sącz to nie tylko miasto politycznych pionierów. To także miasto innowacyjnych odkryć z zakresu logiki urzędniczej.
1 marca br. został wprowadzony w komunikacji publicznej bilet czasowy 15-minutowy. Włodarze miasta podpatrzyli ten innowatorski pomysł w innych dużych aglomeracjach i postanowili mieszkańcom Nowego Sącza sprawić taką niespodziankę.
A ponieważ u nas wszystkie kopie wychodzą na poczwarę, nie inaczej było i tym razem.
Sprawa zrobiła się głośna, gdy jednemu z mieszkańców, który zakupił modny ostatnio bilet 15-minutowy, po przejechaniu tych 15 minut okazało się ze nadal nie jest u swego celu. A ponieważ, ten bilet jest do niedawna, biedak nie wiedział, co ma z tym zrobić...
Zatem napisał do redakcji lokalnego miesięcznika z prośbą o rozwikłanie tej jakże trudnej sprawy. Dziennikarze idąc tym tropem udali się do prezesa MPK i zadali mu prosto z mostu pytanie: co ma zrobić pasażer, który kupił 15-minutowy bilet, i po przejechaniu 15 minut nie dotarł do celu?
Myli się ten, kto myśli, że u nas urzędnicy są bezduszni i żądni naszych pomyłek czekają tylko na wystawienie mandatu. U nas urzędnicy są przyjaźni mieszkańcom, a ich problemy są bliskie sercu nawet prezesowi MPK.
Zatem przeczytajcie uwązznie, co prezes MPK stwierdził:
„To wcale nie jest durne rozwiązanie!- oburza się prezes MPK Andrzej Górski. - Pan Marek nie doczytał, że bilet czasowy jest ważny piętnaście minut od chwili jego zakupu u kierowcy bez względu na ilość przesiadek, a także do końca kursu w pojeździe, w którym został zakupiony na obszarze strefy jego obowiązywania”. www.sadeczanin.info/aktualnosci-gospodarka/art/31922
Tak moi drodzy, bilet 15-minutowy jest ważny nie tylko przez 15 minut, ale i do końca kursu w pojeździe.
Czy u was są tak wyrozumiali urzędnicy?
Na marginesie dodam, że z moich obserwacji wynika, że bilety czasowe obowiązują w miastach, gdzie na rozkładzie widnieje informacja ile czasu zajmuje dostanie się z jednego przystanku do inny. I klient wie ile czasu potrzebuje na dotarcie z przystanku A do przystanku B.
U nas w Nowym Sączu takiego rozkładu z czasem nie ma, zatem nie dziwcie się, że 15 minutowy bilet jest do końca kursu. Przecież to logiczne. Skąd pasażer ma wiedzieć, czy dotarcie z przystanku A do przystanku B zajmie mu mniej czy więcej niż 15 minut?
Tylko nie wiem, jaka była logika wprowadzenia 15 minutowego biletu



Komentarze
Pokaż komentarze (2)