Ostatnio media doniosły, że europoseł PO Sławomir Nitras, kiedyś bardzo popularny ze względu na małe i większe aferki, został złapany na szybkiej jeździe swoim samochodem marki audi. W takim przypadku każdy normalny Polak musiałby zapłacić mandat, ale europoseł go nie zapłacił, bo pokazał legitymację europosła.
Sprawa, jakich wiele, nic nadzwyczajnego. Być może ktoś nawet w PO doszedł do wniosku, że Nitrasa trzeba dobić. Tego typu sprawy wracają, co jakiś czas i są na ogól komentowane tak samo, że poseł czy europoseł też człowiek i mandat powinien płacić. Zgadzam się z tym, wiec nie będę na ten temat polemizował.
Ale ostatnio stało się coś innego. Otóż PO zgłosiła, ustami marszałek Kopacz, projekt ustawy na podstawie, której poseł byłby karany za obraźliwe słowa wypowiadane z mównicy sejmowej. Jest to oczywiście pokłosie debaty, w sprawie prywatyzacji Lotosu, podczas której padły między innymi takie słowa jak „urzędas” w stosunku do ludzi gabinetu Tuska.
Zadziwiająca jest przy tym logika PO.
Z jednej strony należy karać posłów za „urzedasa” wypowiedziane na mównicy, bo przecież posłowie powinni dawać przykład zwykłym ludziom, jak prawidłowo posługiwać się językiem polskim. Natomiast posłowie nie powinni dawać przykładu zwykłym ludziom w płaceniu mandatów. Bo przecież, to nie na polskich drogach co rok ginie 5 tyś ludzi.
Słowa zdaniem Kopacz mogą zmniejszyć prestiż i reputację, i tak już wątłą, parlamentu. Ale czy czyny posłów i brak konsekwencji dla złych czynów, tym bardzie pospolitych, nie jest gorszym popsuciem i tak już wątpliwej reputacji parlamentarzystów?
Proszę o tym pomyśleć, pani marszałek Kopacz, zanim znowu będzie pani ubolewać nad słownictwem posłów opozycji i ich wypowiedziami z mównicy sejmowej.
Przy każdym następnym „urzędasie”, „partii oportunistów”, proszę pomyśleć o mandatach posłów i europosłów PO. Płacenie ich z pewnością da większy pozytywny efekt w podniesieniu nadwyrężonej reputacji parlamentu.
Nie mogę przy tej okazji nie wspomnieć mojego ulubieńca z PO posła Olszewskiego, który komentując debatę o Lotosie powiedział:
"Bardzo często przez tego typu pyskówki kompromituje się cała klasa polityczna, a nie na tym nam wszystkim powinno zależeć. Każde rozwiązanie, które w sposób realny podwyższy jakość debaty publicznej, jest warte wdrożenia”
Tak panie rzeczniku, każde rozwiązanie, w tym przede wszystkim płacenie mandatów przez posłów za jazdę po pijanemu i za szybką jazdę.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)