martinoff martinoff
1349
BLOG

Laicyzacja Polski według prof. Majcherka

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 35

 

Niedzielny obiadek w katolickiej rodzinie. Jak zawsze trwają przygotowania do posiłku przy włączonym radioodbiorniku. Sygnał z Wierzy Mariackiej jest jednocześnie sygnałem, kiedy domownicy gromadzą się przy stole.

A tam wita nas Jan Ordyński ze swoim programem „W samo południe”. Gośćmi programu byli prof. Tadeusz Bartoś (Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora) i prof. Janusz A. Majcherek (Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie). Majcherek, kiedyś pisywał w Rzepie, nie wiem czy nadal tam pisze, i stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”. Podkreślam katolickim podobno tygodnikiem. Bo to, co wygaduje w radio, to w głowie się nie mieści katolickiej rodzinie.

Zdaniem Majcherka, Polacy odchodzą od religii i nie sprawdziły się zapowiedzi ludzi przychylnych Kościołowi, że Polska wraz z rozwojem gospodarczym, będzie szła w ślady religijnej Ameryki, a nie laickiej Europy. A więc wraz ze wzrostem zamożności Polacy nadal będą religijni, podobnie jak Amerykanie – tak przynajmniej sądzili naiwni ludzie, zdaniem Majcherka. Jak dowód swojej tezy przytacza fakt, że tylko 39 % respondentów w sondażu zadeklarowało przekazywanie 0,3 swoich dochodów na fundusz kościelny.

Jedząc pyszny obiadek i słuchając Majcherka dochodzę do kilku wniosków. Po pierwsze tytuł profesorski nie powinien być przyznawany dożywotnio. Już podczas studiów jeden pan magister - wykładowca powiedział mi, że panowie profesorowie żyją w innym świecie i np. znajomość komputerów jest u nich na niskim poziomie i z pewnością wykresy w mojej pracy zrobią na nich duże wrażenie. A nawet jak nie zrobią, to wrażenie zrobi ilość tych wykresów.

Zdaniem mojego pana magistra – wykałdowcy panowie profesorowie znają się na rzeczy z której robili tytuł profesorski i niestety na tym poprzestali. Jako student nie bardzo wiedziałem, w czym rzecz, czy przez mojego magistra – wykładowcę przemawia gorczyc, że młody wilczek jest blokowany przez starych wyjadaczy czy co. Dziś niestety muszę całkowicie się zgodzić z jego opinią, a postawa takich Majcherków tylko mnie w tym utwierdza. Cóż, można powiedzieć, jakie państwo takie elity. Tym bardziej elity nie powinny narzekać na polityków, bo walce lepsi nie są.

Pan Majcherek zrobił sobie profesorka, niestety pomimo osiągnięcia Olimpu wiedzy, wygłasza niczym nie poparte tezę, że Polska odchodzi od Kościoła i idziemy w ślady laickiej Europy.

Panu Majcherkowi pokój w „Tygodniku Powszechnym” nie służy widać rozwojowi umysłowemu. Przytacza tezy, które nie mają na celu opisywanie rzeczywistości, a jedynie udowadnianie jego poglądów. Ktoś, kto ma tytuł profesora tak zachowywać się nie powinien, bo to obraża ludzi umysł.

Majcherek nawet nie próbował być obiektywny, i z pozycji intelektualisty i umysłowego Olimpu, coś cichaczem przemycić w swojej wypowiedzi, albo sprytnie coś pominąć. On topornie uzasadnia swoje poglądy argumentami niby naukowym.

Radze mu wybrać się nie tylko do kościołów na Sądecczyźnie, gdzie mieszkam, gdzie kościoły są pełne, choć przecież z Krakowa ma tu blisko. Może pojechać na krakowski Prokocim, a jak będzie w Warszawie to wybrać się na Ochocie do kościoła przy Dickensa. Albo za granicą w Londynie na Ealingu, czy Balham. Ja tam wszędzie widziałem tłumy i jakoś nie widzę laicyzacji Polaków. Ta laicyzacja, to chyba następuje wśród naszych intelektualistów, którzy pod sztandarem katolickiego tygodnika wypisują herezje i zaklinają rzeczywistość w nadziei, że 1000 krotne powtarzanie, że Polacy odchodzą od kościoła, wreszcie przyniesie ten skutek.

I co gorsza robi to w publicznym radio, za pieniądze 99% ochrzczonych Polaków.

I to jest mój drugi wniosek, do jakiego doszedłem podczas pysznego drugiego już dania, że w katolickim społeczeństwie musimy dopłacać do stacji, która podobno realizuje misje. Misję polegającą na uzasadnianiu działań Palikota i która przedstawia poglądy wojującego ateizmu. Bo przecież głupi Polacy, ochrzczeni w 99 % muszą widzieć coś innego poza księdzem głoszącym w kościele i dlatego trzeba im to wbić do głowy. I w dodatku za ich pieniądze trzeba im wmówić, że to dla ich dobra.

I dziwimy się później, że Polska jest number one w Europie, jak głosi reklama, w niepłaceniu abonamentu. Nie dziwie się, jak będę na swoim też nie będę płacił. Wole się spowiadać z grzechu niepłacenia podatków, niż płacenia na wrogów kościoła. A Ordyński może by przeprowadził sondaż, w którym zapyta Polaków, czy wolią płacić 0,3 % dochodów na kościół czy na polskie radio. Wtedy zobaczymy, która instytucja cieszy się większym zaufaniem i kogo Polacy chcą słuchać. Ordyńskiego w południe, czy proboszcza na sumie.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka