martinoff martinoff
1449
BLOG

Kaczyński wśród protestujących, czyli koń by się uśmiał

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 34

 

Nie sposób nie oprzeć się wrażeniu, że Kaczyński ostatnio zapałał szczególną miłością do „Solidarności”.

Pewnie to z powodu powstania Solidarnej Polski, tak na marginesie

 

Przypomnę, zatem najważniejsze fakty, zwolennikom Kaczyńskiego:

- genialny strateg Kaczyński, jak już zagospodarował prawą stronę sceny politycznej, to postanowił zwrócić się do centrum. Postawił na liberalne skrzydło PiS, czyli Marcinkiewicza, a potem Gilowską, co miało być ruchem godnym największego stratega w dziejach Polski od czasów Piłsudskiego. Był to początek wojny polsko-polskiej, PiS-PO, wiec Kaczyński chciał podebrać trochę żołnierzy z obozu wroga. Jak bardzo się pomylił i co z tego strategicznego zagrania wyszło to wiadomo. Wyszło wielkie nic. Kaczyński tylko się skompromitował, że po raz kolejny nie zna się na ludziach i stawia na miernoty. A potem pozostało mu tylko wylewanie żalu do wszystkich tylko nie do siebie, że go zdradzają.

- w tym samym celu strateg Kaczyński sięgnął po ludzi, którzy później utworzyli PJN, a którzy w większości rekrutowali się z warszawskiego ratusza, gdy prezydentem był jego brat Lech. Lech Kaczyński, przez wiele lat uchodził za tą bardziej społeczną część braci Kaczyńskich. Jako osoba znająca kodeks pracy, był utożsamiany bardziej z socjalistami niż nacjonalistami. I tak o to wokół socjalisty Lecha Kaczyńskiego wyrosło liberalne skrzydło PiS, na którego w pewnym momencie postawił strateg Kaczyński, gdy potrzebował tych żołnierzy do walki o elektorat PO. Którego oczywiście nigdy nie zdobył

- ponieważ nigdy nie zdobył tego elektoratu musi znów pokochać się z socjalistami z „Solidarności”, gdyż pod bokiem rośnie mu konkurencja w postaci Solidarnej Polski.

 - jakby tego było mało musi również znów zabiegać o „prawicowy” katolicki elektorat i w tym celu pojednał się nawet z Markiem Jurkiem. Jurek, przypominam, odszedł z PiS, bo Kaczyński jak był premierem już nie był takim zawziętym katolikiem jak przed wyborami, bo wiadomo, walczył o liberalny elektorat z PO, i dlatego nie zgodził się na wpisanie do konstytucji zapisu o ochronie życia od momentu poczęcia. Teraz jakby Kaczyński znów stał się katolikiem, co potwierdził nam wszem wobec sam Jurek.

Na marginesie dodam, że mój sąsiad, gdy jego syn rozwiódł się z żoną, to syna przez kilka lat do domu nie wpuszczał, bo jak przystało na katolika nie uznaje rozwodów. Kaczyńskiemu-katolikowi chyba nigdy nie przeszkadzało, że bratanica jest po rozwodzie.


Przypomnę również słowa jednego z polityków PiS na temat strajku pielęgniarek, pod gabinetem premiera, gdy funkcję tą sprawował Kaczyński. Jego zdaniem strajk: „jest politycznie wykorzystywany do tego, by rząd Jarosława Kaczyńskiego przestał istnieć”.

A w jakim celu Kaczyński pojawia się w miasteczku „Solidarności”, czy organizuje manifestacje w Warszawie, jeśli nie w celu wykorzystania politycznego do obalenia tego rządu.

 

Apeluje zatem do protestujących, nie dajcie się po raz kolejny wykorzystać. Bo Kaczyński znowu udaje zatroskanego o los zwykłego robotnika i katolika, a potem będzie stawiał na liberałów. Bo wiadomo wyższa konieczność. A jak mu się nie uda, to zawsze przecież powie, że znowu wokół niego byli sami agenci i zdrajcy.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (34)

Inne tematy w dziale Polityka