martinoff martinoff
1080
BLOG

Miller z Palikotem, czyli zmiana agentury w Polsce

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 5

 

Jeszcze niedawno były zapowiedzi wspólnej manifestacji pierwszomajowej. Jeszcze maj nie nadszedł, a już rozpętała się wojna między Palikotem a Millerem. Poszło o więzienia CIA w Polsce. Ale to tylko skutek  pewnego głębszego konfliktu, a nie jego przyczyna...

Pisałem, gdy Miller zostawał szefem SLD, że to bardzo dobry wybór. Wieszczyłem, bowiem szybki powrót „sprawy więzień CIA”, co mam nadzieje będzie nie tylko gwoździem do trumny dla Millera, ale i dla całego SLD.  martinoff.salon24.pl/368364,dlaczego-przyszlosc-nalezy-do-palikota-i-ziobry

 

Miller z Palikotem, jak pies z kotem... O co chodzi w tym sporze?

Generalnie wiadomo, że Millerowi bliższe są służby cywilne, a Kwaśniewskiemu wojskowe. Przy czym obecny prezydent Komorowski też jest wiązany bardziej z wojskowymi, tak samo jak jego przyjaciel Palikot.

I tu jest chyba przyczyna tego konfliktu.

Wiadomo, że służby cywilne przeszły metamorfozę, czy jakbyśmy to fachowo nazwali zostały „przekierowane” zanim doszło do obalenia komunizmu w Polsce.

A to nie stało się z wojskowymi.

Ponieważ cywile byli po stronie amerykańskiej, to ci nie przejmowali się, co nasze służby robią na swoim terenie, czyli u nas w Polsce.

I właśnie za to nie lubię Amerykanów.

Pozwalają swoim sojusznikom na wszystko na swoim terenie, dla nich liczą się tylko ich globalne interesy. Jak głosi stare przysłowie o dyktatorach: „to sku..syn, ale to nasz sku...syn”, jest jak najbardziej na miejscu w Polsce.

Amerykanie zatem przymykali oczy na liczne afery z udziałem polskich służb, bo Polska na arenie międzynarodowej popierała politykę USA. A USA nie obchodzą jakieś aferki w podrzędnym kraju.

A ponieważ Amerykanie się wycofują z Europy, to inicjatywę przejmują wojskowi...

 

Sprawa wiezień jest moim zdaniem okazją do redefinicji polsko-amerykańskich stosunków poprzez:

  1. Pokazania Amerykanom, że jeśli wpierają swoje interesy pod hasłami demokracji, to muszą też wymagać od swoich wasali pełnej demokracji, a nie du...kracji
  1. Być może ważniejsze, przewartościowania sceny politycznej i amerykańskich wpływów w Polsce. Tak jak kiedyś „sprawa Oleksego” stała się początkiem współpracy postkomunistów z Amerykanami. Stanisław Michalkiewicz pisał nawet, że po „sprawie Oleksego” Miller jako ten bardziej inteligentniejszy, spostrzegł do kogo teraz trzeba jeździć i w 1996 został wprost, jak pisze Michalkiewicz, zwerbowany przez CIA.

Zatem jest okazja, aby po agentach postkomunistach i innych solidarnosciowych przyszli nowi agenci, którzy więcej od Amerykanów wytargają. Z prostego powodu. Pozycja negocjacyjna nowego agenta w rozmowach z Amerykanami, którzy właśnie utracili swoich agentów w Polsce, będzie wyższa.

Trzeba zniszczyć obecnych agentów Amerykańskich, po to żeby każdy kolejny miał większą swobodę.

Problem w tym, żeby tylko ten nowy agent nie okazał się bardziej rosyjski niż polski.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka