Tydzień temu były buńczuczne zapowiedzi Wiplera o ponownym zdobywaniu elektoratu z 2005 r, który wtedy głosował na L. Kaczyńskiego, a potem gdzieś uciekł.
Miał być szturm na okopy wroga i walka w paszczy lwa. Bitwa miała się rozegrać w niesprzyjającym terenie, bo na nowym portalu wroga NaTemat.pl.
Po tygodniu mamy ucieczkę z podchylonym ogonem. Idol młodych z PiS, a według niektórych, nawet następca samego Kaczyńskiego, uciekł z frontu, bo się obraził na parę wpisów na blogu dowódcy wojsk wroga. Od wielu lat generał-redaktor Lis jest szczwanym liskiem, który co krok jest krytykowany przez wojska PiSu za brak obiektywizmu i fałszywe przedstawianie faktów, ale młody gniewny Wipler dopiero to zauważył jak pojawił się na terytorium wroga. Wcześniej nic nie wiedział o wrogiej i podstępnej działalności generała-redaktora. Baa pewnie Wipler pojechał na teren wroga po to, żeby, jeśli nie pokonać, to chociaż nawrócić wroga.
Powstaje, zatem pytanie, kto podłożył Wiplerowi taką świnie i kazał mu iść na obcy i nieznany portal, na którym króluje wróg? Przecież wiadomo, było, że młody Wiplerek sobie z tym nie poradzi, zatem to musiała być sugestia wroga, uśpionego agenta.
To musiał być albo, jakaś podstępna i wielce wyrafinowana gra agenta umieszczonego wewnątrz PiS, który mu to doradzał, albo decyzja samego wodza, który chciał wypuścić młodego wojaka na głęboką wodę po to żeby zrozumiał swoje miejsce w szeregu.
Ale na szczęście w porę młody gniewny Wipler się zorientował gdzie jest i wycofał zanim doszło do jego kompromitujących występów przed wrogiem.
I teraz prosi o przebaczenie najbardziej zagorzałych wojowników swojego wodza, którzy od samego początku byli przeciwni jego dywersyjnej akcji. Oni, bowiem wiedzieli z kim mają do czynienia i jaki jest potencjał Wiplera i prawidłowo ocenili jego szanse z starciu z przeważającymi siłami wroga. Nie pomylili się, teraz Wipler skruszony prosi o wyrozumienie.
A właśnie niedawno pisałem jak to Kaczyński kierując swój przekaz do konserwatywnego elektoratu później dopiera sobie liberałów jak Gilowska czy PJN. martinoff.salon24.pl/403052,kaczynski-wsrod-protestujacych-czyli-kon-by-sie-usmial
Chce przypodobać się centrowemu elektoratowi. Tylko, że Kaczyński nigdy tego elektoratu nie zdobędzie, i nawet Wipler mu w tym nie pomoże. Tym bardziej, że teraz ucieka i pokazał, że do polityki się kompletnie nie nadaje.
Mimo to warto obserwować karierę Wiplera, bo się okaże, że PiS walczy o polepszenie losu najbiedniejszych, a potem taki Wipelr zostanie ministrem i będzie oczywiście gadał, to samo co PO teraz, że „przedsiębiorcy mają wysokie koszty i trzeba im pomóc, bo przez to zwiększymy liczbę pracujących.”
Tylko, że Wipler kompletnie nie pasuje do Dudy. I niech się PiS zdecyduje w końcu na kogo stawia, bo w innym przypadku to Śniadki będą robić wynik, odwoływaniem się do sprawiedliwości społecznej, a Wiplery będą obejmować stołki.
I to będzie kolejne oszustwo Kaczyńskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)