W ostatnim programie „Z cukrem czy bez” emitowanym w RTK Nowy Sącz odbyła się debata na temat nowo wybudowanego basenu w Nowym Sączu. W 85 tyś mieście jest to już drugi kryty basen. Niestety, ten nowy basen należy do PWSZ, uczelni, która wybudowała go w ramach projektu rozbudowy współfinansowanego z funduszy UE.
I tak jak bywa w tego typu projektach inwestycja nie może przynosić dochodu przez okres trwałości projektu, czyli przez 5 lat.
Przez takie przepisy mieszkańcy Nowego Sącza nie mogą korzystać z basenu. Chyba, że za darmo...bo basen jako taki nie może sprzedawać biletów wejściowych, czyli generować dochód
I to właśnie wzbudziło najwięcej kontrowersji. Jak to możliwe ,że basen stoi pusty itp a mieszkańcy nie mogą iść sobie na nim popływać.
Niestety, tak przeważnie bywa jak ktoś nie doczyta umowy, albo ma w genach wieczne narzekanie, że o kombinowaniu nie wspomnę.
Po pierwsze: Unia Europejska podarowała basen, aby służył on studentom, żeby lepiej się kształcili w Instytucie Kultury Fizycznej, a nie do celów rekreacyjnych dla mieszkańców miasta Nowego Sącza. Sponsor daje to sponsor wymaga, czyż nie? Sponsor ma taki kaprys, to tak zrobił. Że już nie wspomnę, że projekt budowy basenu jest umową, gdzie jest wyraźnie napisane komu i czemu ma służy basen. Po co ktoś w takim razie podpisywał taką umowę? Nie doczytał jej czy co?
Przepisy unijne w tej sprawie są takie, że jeśli coś zostało komuś podarowane, to z tego nie można czerpać dochodu. I tu nie chodzi żeby było na złość Nowosądeczanom, tylko żeby uniknąć przekrętów i niesprawiedliwości. Ktoś kto wybudował basen za pół darmo, może dzięki temu pozwolić sobie na obniżenie ceny wejściówek na ten basen. I przez takie działania, zachwiana zostaje równowaga na rynku świadczących usługi rekreacyjne i wejścia na basen. Proste i sprawiedliwe czyż nie?
Ale ja widać nie dla wszystkich. Niejaki Piotr Pawnik, były członek PO wywalony z tej partii za jazdę autem pod wpływem alkoholu, oświadczył w wyżej wspomnianej audycji telewizyjnej, „że wystarczy dobry prawnik”, a z pewnością da się jakoś objeść tę niedogodność dla mieszkańców Nowego Sącza, którzy nie mogą skorzystać z basenu PWSZ.
I to jest właśnie przykład typowo polskiego buractwa i cwaniactwa.
Piotr Pawnik, kierownik sanatorium w Krynicy, a w przeszłości wiceprezydent miasta Nowego Sącza, widać wiele się zna na funduszach unijnych, a szczególnie na ich obchodzeniu.
Otóż w cywilizacji zachodniej przepisy są po to żeby je przestrzegać, i według nich postępować, podobnie jak umowy. A dofinansowanie unijne, to umowa cywilno -prawna.
Natomiast Polaczek-cwaniaczek, ja czyta umowę, to nie po to żeby postępować według niej, tylko po to żeby znaleźć sposób na jej ominięcie. I wykombinowanie sobie korzyści dla siebie. Bo Polaczek-cwaniczek przecież jest mądrzejszy od wszystkich innych.
Polaczkowi-cwaniczkowi nie wystarczy, że ktoś podarował mu miliony na nowy basen, on jest tak sprytny, że chce teraz wynająć „dobrego prawnika” żeby jeszcze więcej zarobić, bo jak sprzeda bilety na basen coś zarobi.
Nie wypowiadałbym się w tej sprawie, gdybym znał ją tylko z mediów. Ale ponieważ sam zajmowałem się rozliczaniem funduszy unijnych to wiem i informuje pana Pawnika, że takie wypowiedzi tylko szkodą Polsce. I z własnej autopsji wiem, że budując budynek z funduszy UE do celów dydaktycznych nie można było wstawić automatów do sprzedaży kawy i herbaty. Bo takie urządzenia generują zysk, choć zajmowały powierzchnie równą 0.01 % całkowitej powierzchni budynku.
Wracając do basenu, jeśli beneficjentem jest PWSZ, to jest to basen dla PWSZ.
Gdyby to miasto Nowy Sącz budowało na spółkę z PWSZ ten basen, to wtedy było by dla mieszkańców i dla studentów. ale o tym nikt wcześniej nie pomyślał. Nikt nie pomyślał, bo PWSZ i urząd miasta, to jedna mafia rodzinno-towarzyska. Tam nie trafiają specjaliści, tylko rodzina.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)