martinoff martinoff
530
BLOG

Dlaczego Kaczyński chce wesprzeć Tymoszenko?

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 10

Wezwanie Kaczyńskiego do bojkotu Euro wciąż jest numerem 1 w Polsce. A ponieważ temat wywołał coraz większe poruszenie to i pojawiają się coraz to nowe teorie tłumaczące postępowanie Kaczyńskiego. Gdyż na początku nawet wielu zwolenników prezesa pogubiło się i nie wiedziało jak ma reagować na ten apel. Dopiero po wpisie na blogu powrócili na właściwe tory i już wiedzą jak pisać.

Wiec pomijając te intelektualne wybiegi mające na celu tłumaczenie wszystkim, jakim, to zwolennikiem praw człowieka jest Kaczyński, i skupię się na wątku poruszonym na blogu Kaczyńskiego.

Otóż napisał on, że Ukraina niebezpiecznie zmierza w stronę Rosji i jest to ostatni moment na przyciągnięcie Ukrainy w stronię Zachodu....i dlatego trzeba ją teraz trochę od Zachodu oddalić. Typowa dla Kaczyńskiego zawiłość i można się już do niej przyzwyczaić.

  

Ale jakie są prawdziwe powody, dla których Kaczyński chce wesprzeć Tymoszenko zanim Rosjanie przejmą nie tylko ją, ale i całą Ukrainę?

Bo wiadomo, jak Ruscy wejdą do gry, to wyzwolą i "przejmą" Tymoszenko, a nam Polakom zostanie już tylko czekanie na padlinę i to, co po niej pozostanie.

Kaczyński chce wykorzystać moment zawahanie Putina, bo ten nie wie, kogo popierać. Z jednej strony nie może poprzeć "swojego" Janukowicza, bo przecieżby tym samym potwierdził, że zawarł z Ukrainą niekorzystny układ gazowy. Z drugiej strony nie może poprzeć Tymoszenko, bo tym samym uwiązałby sobie sznur na własnej szyi, bo sam lepiej nie przestrzega praw człowieka, a Olimpiada w Soczi zbliża się. Nie może zatem wzywać do bojkotu mistrzostw, bo za chwilę sam będzie musiał zbojkotować swoją olimpiadę.

Zatem Putin może wkroczyć do akacji wtedy jak już sprawa będzie tak ostra, że nawet według standardów wschodnich będą łamane prawa człowieka.

A zatem czeka...a ten moment zwłoki próbuje wykorzystać Kaczyński

Ponieważ Polska nie ma takich instrumentów w grze międzynarodowej jak Rosja, to jedynym naszym sprzymierzeńcem jest szybkość działania i zaskoczenie wroga. A więc geniusz Kaczyńskiego podpowiedział mu, że można wygrać bitwę, jeśli wcześniej się zaskoczy wroga. I tym właśnie jest próba zdobycia przychylności Tymoszenko i zrobienie z niej przyszłego prezydenta Ukrainy. A taki prezydent nie zapomni z pewnością kto się za nią wstawił w trudnych chwilach.

W nagrodę Kaczyński prawdopodobnie oczekuje jakiś dowodów na Smoleńsk.

Tym samym może upiec drugą pieczeń na tym samym ogniu, a wiec pokazać się zachodnim elitom, że jest człowiekiem bardzo demokratycznym i obce mu są wszelkie ciągotki do "faszyzmu". 

Gdy zmieni swój obraz na Zachodzie, i wkupi się w łaski elit zachodnich, to i może przy okazji zmieni ich nastawienie do Smoleńska. A wiec znowu jednym pociągnięciem ręki i wezwaniem do bojkotu upiecze dwie pieczenie na jednym ogniu. Zarówno te na wschodzie jak i na Zachodzie.

Jeśli tak jest to Kaczyński nie ma poczucie realizmu. Tymoszenko z pewnością nic mu nie da na Smoleńsk, a i elity zachodnie nie potraktują Smoleńska jak powiedzmy rzeźni Ormian przez Turków czy Katynia z 1940 r.

I jeśli mam racje w interpretacji działań Kaczyńskiego, to okazuje się, że sam Kaczyński doszedł do wniosku, że w Polsce nie da się wyjaśnić Smoleńska i trzeba szukać sprzymierzeńców za granicą. Dotychczas Kaczyński liczył na USA i NATO, jako nasze największe oparcie, ale widać przejechał się na nich i teraz szuka wsparcia wśród europejskich elit, tych lewicowych, uczulonych na prawa człowieka. Dotychczas nimi raczej pogardzał, ale teraz umila się. Ale czego on nie zrobi dla wyjaśnienia Smoleńska. Pewne i z samym diabłem by podpisał pakt, wiec tym bardziej lewicowe elity europejskie nie są mu wystarczająco odstraszające.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka