Czytanie tabloidów ma czasami pozytywne skutki. Otóż podają one często jako to nietrzeźwy młody idol nastolatek, którego nikt by nie posądzał o posiadanie umiejętności walki wręcz, a i swoim wyglądem nie wzbudza respektu u innych, napadł na kilku ochroniarz w jakimś ekskluzywnym lokalu.
Oczywiście każdy wie jak wyglądają ochroniarze w takich lokalach, więc tym bardziej taki idol nastolatek wzbudza dodatkową sympatię swoich nastoletnich fanek, bowiem okazał się silnym i sprawnym mężczyzną. Niby taki łachuder, a pokonał dobrze zbudowanych ochraniarzy. Kolejny powód żeby go uwielbiać.
Tabloidy żyją z tego, fanki się cieszą, a i idol złą sprawę obróci na swoją korzyść.
Jest tylko mały szczegół w tym, o czym tabloidy nie wspominają. Bowiem „napaść", szczególnie w krajach zachodnich oznacza naruszenie cielesności innej osoby. A więc wystarczy, że dotknąć ochroniarza ,nie mówiąc już o jego popchnięciu i to już jest napaść.
Zatem nasz idol-łachuderko walce nie ma czarnego pasa w sztukach walki, a jedynie w alkoholowym upojeniu zapomniał się kim jest i jaki ma wygląd i ośmielił się odepchnąć od siebie ochroniarza, gdy ten zwracał mu uwagę, że już za dużo wypił na dziś.
Oczywiście ochroniarz tylko czekał na taką okazję, bo zawsze sobie dorobi do swojej skromnej pensji. Za samo odszkodowanie za „napaść” skasuje jakąś kasę, nie mówią już o zdjęciach dla tabloidów.
A w swoim środowisku i tak nie straci twarzy, bo wszyscy wiedzą w czym rzecz i nikt nie będzie się z niego śmiał, że dał się pobić łachudrze.
Postępowanie takiego idola przypomina ostatnim czasem poseł Niesiołowski. Otóż jego zdaniem, „twierdzenie, że ją napadłem i pobiłem, jest podłym kłamstwem. Jeśli pani Staniewicz twierdzi, że ją pobiłem, niech pokaże siniaki i ślady pobicia”
Faktycznie siniaków pani Stankiewicz nie ma, ale w sądzie w kraju cywilizowanym zachowanie Niesiołowskiego uznane byłoby za napaść i od razu wszystkie tabloidy by o tym napisały.


Komentarze
Pokaż komentarze