martinoff martinoff
529
BLOG

Wołyń czy gazociąg? Oto jest pytanie

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 13

 

 

Stare powiedzenie mówi, że nie da się zjeść ciasta i go mieć. Jak nic pasuje ono do obecnej sytuacji w stosunkach Polski z Ukraina.  Z jednej strony bowiem mamy rocznice ludobójstwa na Wołyniu, którą należy uczcić. Z drugiej strony mamy strategiczne interesy z Ukrainą, w tym szczególnie dla nas istotny gazociąg Odessa - Brody - Płock. Ukraińcy z pewnością nie będą chcieli prowadzić interesów z kimś, kto upamiętnia ludobójstwo i ich grzechy na Wołyniu. Tak wiec sytuacja Polski jest trudna. Rozpamiętywanie Wołynia spowoduje zwrócenie się Ukrainy w stronę Rosji. A przecież polski interes narodowy nakazuje cos wprost przeciwnego. Sprawa ta, czyli uczestniczenia Ukrainy w obozie państw zachodnich, to jedna z niewielu kwestii, gdzie nasze elity polityczne są zgodne. Czy jest to zatem sytuacja patowa? Moim zdaniem nie. Bowiem dalsza gospodarcza ekspansja Niemiec na wschód spowoduj, że ukraińscy nacjonaliści wpadną w orbitę Niemiec zamiast Rosji. Tylko ze taka ekspansja z pewnością nie spodoba się PiS, bo jestem pewien, że PO ją poprze. Ale w naszym interesie jest budowa tego gazociągu i upamiętnianie naszych Rodaków pomordowanych w bestialski sposób. Dotychczas bowiem sprawa Wołynia była czasami zamiatana pod dywan właśnie dlatego, aby nowopowstałego państwa ukraińskiego nie drażnić. Panowało przekonanie żeby dać Ukrainie czas na okrzepniecie, zbudowanie nowego państwa i stworzenie elit, które dojrzeją do przeprosin. Przekonanie to głosiło, że w przeciwnym przypadku skierujemy Ukrainę na wschód. Niestety państwowość ukraińska buduje się w trudach i wciąż targana jest przez sprzeczności wschód czy zachód. A w Polsce coraz mniej jest ludzi, którzy przeżyli Wołyń, ale coraz więcej osób domaga się głośnego mówienia o ludobójstwie. Tak wiec być może to Niemcy są naszych cichym sprzymierzeńcem w tej sprawie. Dzięki temu będziemy mogli realizować nasze strategiczne cele i jednocześnie nie poświecimy pamięci naszych Rodaków. Cena jaka za to zapłacimy będzie wysoka. Pozwolimy Niemcom zdominować Europe. Ale wole to niż dalsze wygibasy intelektualne, co by tu zrobić żeby zjeść ciasteczko ( upamiętnić Wołyń) i mieć ciasteczko ( zbudować gazociąg). W innym przypadku spowodujemy dryfowanie Ukrainy w stronę Rosji i w dodatku pozostawienie Polski bez gazociągu. Niestety na Ukrainie nie ma obecnie takiej siły politycznej, która byłaby skłonna przeprosić za Wołyń i jednocześnie robić z nami interes.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka