Wciąż żywe są myśli Dmowskiego i Piłsudskiego w naszych sporach politycznych.
Ale, o ile odnoszę wrażenie, że myśli Piłsudskiego zostały , że się tak wyrażę uwspółcześnione, czyli dostosowane do bieżącej geopolityki, o tyle mam wrażenie, że większość naukowców, polityków i publicystów pomija uwspółcześnienie myśl Dmowskiego. Wychodząc z założenia, że skoro Roman Dmowski domagał się państwa narodowego, to teraz takowe mamy. I nic już w tym nie trzeba robić.
Nic bardziej mylnego. Idee zarówno Piłsudskiego jaki i Dmowskiego wciąż żyją i dostosowują się do obecnej sytuacji geopolitycznej. Postaram się zatem nadrobić ta lukę w dostosowaniu myśli Dmowskiego do współczesnej geopolityki.
Na początek jednak uściślijmy czym jest duch Piłsudskiego we współczesnej polityce. Jest to idea państw z Europy Centralnej i Wschodniej skonfederowanych z Polską i tworzących zaporę przed Rosją. W swej koncepcji odwołuje się do I Rzeczpospolitej, sięgającej hen dal na Wschód, aby oddalić Moskali jak tylko się da.
Kontynuatorami myśli Piłsudskiego w czasach komunistycznych był oczywiście Giedroyć i jego środowisko i ich plany budowy międzymorza. Współcześnie kontynuatorami tej idee jest PiS, ale oczywiście nie tylko. Inni też jak np. Kwaśniewski i duża część SLD. Co nie powinno dziwić, bo akurat ta koncepcja jest zbieżna z interesem USA. Przy tej okazji zatem mamy możliwość poznania kto sprzyja Amerykanom, a kto nie.
Pomijam PO, bo ona w tej sprawie jest bierna w tych sprawach albo głosy z tej partii dochodzące są mało słyszalne i pochodzą z tylnych rzędów. Co też nie powinno dziwić zważywszy na proniemiecką orientacje PO.
Czym zatem jest współczesna wersja myśli Dmowskiego i jak się ona przedstawia?
Otóż sytuacja w porównaniu z latami kiedy Dmowski i Piłsudski formułowali swoje myśli jest inna, ale nie znacząco inna. Należymy do NATO i to odróżnia nas współczesnych od tamtych czasów. Ale i tak myśli Piłsudskiego i Dmowskiego odnosiły się do kwestii Wschodnich, zatem czynnik natowski nie jest aż tak istotny, przy formułowaniu naszej polityki wobec Wschodu. NATO sprawia, że granice zachodnią mamy załatwioną i nie musimy się o nią martwić.
Dmowski chciał, aby państwo polskie sięgało na wschód tak daleko jak sięga „żywioł polski”. Przy czym współcześnie mylnie bierze się, że „żywioł polski” oznaczał osoby narodowości polskiej. „Żywioł polski” oznaczał, te osoby z których można było stworzyć naród polski, a nie już osoby identyfikujące się i określające się jako Polacy. A więc „żywioł polski” sięgał tak daleko, gdzie zaczynały się wpływy Moskali.
Dziś oczywiście nie ma już takiego rozróżnienia między „żywiołem polskim” a narodem polskim, bowiem może poza Białorusinami, większość „plemion” żyjących pomiędzy nami i Moskalami posiada już tożsamość narodową.
Dmowski chciał państwa narodowego, po to aby żadne mniejszości nie rozsadzały go od wewnątrz. W przeciwieństwie do Piłsudskiego, który twierdził, że z innym narodami można stworzyć partnerskie stosunki i utworzyć, jeśli nie jedno państwo to konfederacje.
Wiec tu jest pierwsza zasadnicza różnica. W sposobie traktowania innych sąsiadujących z nami narodów, czy wtedy plemion. Piłsudski oferował mesjanizm i partnerstwo, Dmowski izolacjonizm i nieufność.
Ale izolacjonizm nie oznacza bierne przyglądanie się temu wszystkiemu co dzieje się na zewnątrz naszych granic. Izolacjonizm i nacjonalizm oznaczają, że to nasze państwo jest wartością nadrzędną i to nasz interes narodowy, a nie innych narodów jest rzeczą i wartością nadrzędną, której nie można podporządkować, ani tym bardziej zrównać z interesem innego narodu.
Nacjonalizm wyklucza zatem równość między naszym interesem, a interesem naszych sąsiadów.
Nie oznacza to oczywiście, że jeśli te interesy są zbieżne, to nie możemy współpracować. Możemy, i nawet powinniśmy, ale dopóki to nam się opłaca, a nie dopóki nam nakazuje honor czy międzynarodowe umowy.
Honor obowiązuje nas w stosunku do swoich rodaków, obywateli i Boga, a nie w stosunku do innych narodów czy państw. Nacjonalizm to egoizm narodowy, a nie poczucie odpowiedzialności za inne narody.
Innymi słowy. Możemy współpracować z naszymi wschodnim sąsiadami. Namawiać ich do wspólnoty europejskiej, ale nigdy nie są oni dla nas równorzędnym partnerem. Oni są dla nas pierwszą linią obrony. A tak już niestety jest, że najbardziej cierpi i najwięcej strat ponosi zawsze pierwsza linia. I naszym interesem narodowym jest, aby oni ponieśli jak największe ofiary, po to abyśmy my ponieśli mniejsze.
Oczywiście nikt im tego wprost nie może powiedzieć. Od tego jest dyplomacja, aby nazwać pięknymi słowami to, co wygląda na brutalną rzeczywistość.
Zatem myśl Dmowskiego wciąż jest żywa i dostosowuje się do współczesności. I nie odnosi się tylko do państwa narodowego jakie teraz mamy.
Nie zamykajmy swoich myśli przed idea Dmowskiego, twierdząc, że już mamy państwo narodowe zatem jego idea się zrealizowały. A teraz czas na Piłsudskiego i jego mesjanizm.
Do czego doprowadził mesjanizm PiS widać po Smoleńsku. A do czego doprowadziła bierność PO w stosunku do Ukrainy, też ostatnio widzieliśmy.
Pora zatem sięgnąć po sprawdzone myśli Dmowskiego tym bardziej, że teraz mamy inne narzędzia jak UE i NATO. O ile tylko potrafimy z nich korzystać, a nie biernie podporządkowywać się zaleceniom Berlina. Oczywiście, my bez Berlina nic na Ukrainie nie zrobimy. Dlatego odrzucam politykę PiS nastawioną na samodzielne przewodnictwo państwom Europy centralnej pod patronatem USA. Jak i politykę PO nastawiona na przystosowywanie polskiej gospodarki do gospodarki niemieckiej i pozostawienie Niemcom wolnej ręki w każdej innej sprawie.


Komentarze
Pokaż komentarze