Poseł Kaczmarek, czyli męska część odsłony Aniołków Kaczyńskiego ma zostać wyrzucony z klubu parlamentarnego PiS. Stało się to, po ostatnich popisach agenta Tomka. Oczywiście, wcześniej nikt nic nie wiedział o nim i dlatego umieścił go na liście PiS do parlamentu. Tak wygląda selekcja elit w wykonaniu PiS. Cóż kolejny zdrajca i kolejny kret. Nie pierwszy i nie ostatni, zapewne.
Jednak o wiele bardziej zastanawiające jest to, czy wyrzucenie Kaczmarka z klub PiS nie jest pośrednim atakiem na pozycję Antoniego Macierewicza w PiS. Przecież to poseł Kaczmarek ostatnio brylował nie tylko na przyjęciach z mężatkami, ale bardzo często wypowiadał się na tematy, które nie leżały w jego kompetencjach i nigdy się nimi nie zajmował.
Poseł Kaczmarek może i zna się na operacyjnym rozpracowywaniu grup przestępczych, od gangów samochodowych po towarzysko- rodzinne klany prowadzące interesy między sobą za pomocą datków na waciki ( czytaj korupcji). Ale z pewnością nie miał dotychczas do czynienia ze zwalczaniem rosyjskich wpływów i agentów. A ostatnio to poseł Kaczmarek bardzo często się wypowiadał w sprawie Noska, Bondaryka, SKW i inwigilacji polskich instytucji przez rosyjskie służb. A przecież wiadomo kto jest pierwszym fachowcem IV RP w tych sprawach i kto mu dostarczył informacje, które potem wygłaszał w komisjach sejmowych i przed kamerami.
Z pewnością, to nie agent Tomek stoi bezpośrednio za tymi wypowiedziami i sejmowymi interpelacjami. To chyba stara gwardia PC poczuła się ostatnio bardzo zagrożona, albo jak twierdzą niektórzy profesorowie od socjologii, kret w PiSie znów zaczął działać.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)