martinoff martinoff
1389
BLOG

Jak to z Mularczykiem było?

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 0
 
Tygodnik Polityka (ostatnio było o nim głośno przy okazji książki „Resortowe dzieci” ) postanowił dokopać posłowi Solidarnej Polski. W tym celu redaktorka tygodnika znalazła w internecie na lokalnym portalu artykuł o bezdomnym, któremu naprzykrza się poseł Mularczyk.
 
Więc skopiowała ten artykuł, coś od siebie dodała i wyszedł jej artykuł. To nic, że lokalny portal Sadeczanin.info na drugi dzień zaczął sprawę prostować. To nic, że okazało się, że ten bezdomny jest współwłaścicielem dwóch odmów w Gołkowicach, położonych 20 km od Nowego Sącza.
 
Okazało się bowiem, że siostra która mieszkała w rodzinnym domu, zmarła pod koniec zeszłego roku. Pan bezdomny oczywiście nic na ten temat nie wiedział. Nie interesował się tym.
Cóż sprawy rodzinne, nie wszyscy żyją ze sobą w zgodzie. Mógł bezdomny nie wiedzieć, że zmarła mu siostra i to on jest współwłaścicielem domu po rodzicach. Ale prezydent miasta miał psi obowiązek sprawdzić czy bezdomny jest rzeczywiście bezdomny zanim mu zafunduje kontener. 
 
Sprawa bowiem nabrała rozmachu, gdy prezydent Nowego Sącza wydał 3 tyś. zł na kontener dla bezdomnego i prawdopodobnie był głównym inicjatorem postania pierwszego artykułu na ten temat. Oczywiście sprawa miała mieć taki charakter, że poseł Solidarnej Polski gardzi bezdomnym, który mieszka koło niego, i mu psuje widok, i odstrasza gości jakich sprowadza do siebie do domu. A prezydent Nowego Sącza dba o bezdomnych i kupuje im kontenery.
 
Miał to być oczywisty rewanż za pytania i wątpliwośći posła Solidarnej Polski do prezydenta z PiS, za aferę z Galerią Trzy Korony, i aferę z wodociągami. O obydwóch aferach sam pisałem wielokrotnie.
 
Tymczasem Sądeczanin po pierwszym artykule w tej sprawie zaczął się mocno produkować, aby nie narazić się na proces ze strony posła. Pierwszy artykuł w tej sprawie był mocno nierzetelny i redakcja Sądeczanina to wiedziała.Wiec w pozostałych artykułach zaczęli prostować swój błąd. Wiedzieli, że w razie czego mogą się narazić na proces . Stąd tyle artykułów w tej sprawie. Niektórzy wprawdzie myśleli, że te artykuły to lansowanie się posła, bowiem codziennie były publikowane w tej sprawie nowe informacje. Tymczasem była to rozpaczliwa obrona ze strony redakcji, aby nie było procesu.
 
Redakcja Polityki się takimi rzeczami nie przejmuje, bo  w Warszawie taki proces na nikim nie zrobiłby wrażenia. W Sączu to wciąż byłaby sensacja. Redakcja Polityki wie, że ludzie i tak nie będą wiedzieć o co chodzi w procesie, który będzie się ciągnął latami. A i tak większość społeczeństwa stanie po stronie „niezależnych mediów” więc skopiowali pierwszy artykuł w tej sprawie od Sądeczanina. Artykuł, który później przez kilka tygodni był prostowany i codziennie wychodziły nowe informacje na ten temat, całkowicie zmieniające treść pierwszego artykułu.

 

  

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka