Jak pięknie wszystko widać. Wszystko jest jasne. Nie ma żadnych wątpliwości. Znów czarne jest jakie było, a białe, wiadomo.
Przez pewien czas od wyborów, jakoś mniej było powodów do lżenia środowiska braci Kaczyńskich. Trochę pojeżdżono po prezydencie, trochę pozarzucano PiSowi awanturniczości, ale generalnie skupiano się na wychwalaniu wspaniałości obecnych rządów. Aż tu nagle masz Ci babo placek, znowu jest po staremu.
Wróciły aksjomaty. To, że Jarosław Kaczyński jest paranoikiem już wszyscy, w naszym nowym kraju, od Atlantyku po Ural, wiedzą. Dowodów na to było przecież bez liku. Wszak czym innym, jeśli nie paranoją, była chęć zlikwidowania sowieckich służb legalnie działających za nasze pieniądze? Efektem paranoi był oczywiście pomysł stworzenia nowych, prawdziwie polskich służb. Przecież tylko w chorym umyśle mógł powstać tak idiotyczny pomysł, jak utworzenie kontrwywiadu wojskowego wolnego od ludzi wykształconych w Moskwie. Tylko naprawdę zjedzony przez lęki, i oczywiście kompleksy, człowiek mógł chcieć powołać do życia biuro do walki z korupcją. Przecież w naszej Nadwiślańskiej Guberni nigdy nie było żadnych afer na styku polityki i cudownie zdobytego na przełomie systemów kapitału. Tylko ludzie chorzy mogli chcieć walczyć z takimi wiatrakami.
Teraz okazuje się, że Jarosław Kaczyński jest jeszcze schizofrenikiem!
Powinienem był się domyślić! Przecież to oczywiste! Nikt inny nie wpadłby na pomysł, żeby widząc totalną służalczość wobec Berlina i Moskwy obecnego rządu, zabezpieczać suwerenność!
Ileż to się mówi o "stylu uprawiania polityki", i upodleniu tegoż przez poprzedniego premiera, a "przywróceniu" godnych standardów przez PO. W ogóle pomijając fakt, że oni nam zarzucają choroby psychiczne, a my im jedynie, w pełni oczywiście uzasadnione, kurewstwo.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)