Jan Herman Jan Herman
167
BLOG

Co z tą średnią!?!

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

W czasach, kiedy Polską rządził konserwatyzm a’rebours, zwany dziś komunizmem, naonczas zaś socjalizmem realnym (ja twierdziłem wtedy, że to jest socjalizm domniemany) – buszował nam po umysłach i pragnieniach propagandowy, lewicowo-roszczeniowo-życzeniowy pogląd, że jak się klasa robotnicza razem z chłopstwem i inteligencją pracującą zawezmą, to każdy będzie miał dochód wyższy niż przeciętny. Opracowywano socjalistyczne wzorce konsumpcji, z których wynikało, że człowiekowi jak psu buda należy się to i tamto, i jeszcze owo, a do tego co tylko sobie zażyczy – tylko że, wiecie, obiektywne trudności na razie nie pozwalają, do tego imperialistyczna stonka… 

Więc pracujmy w pocie czoła – podpuszczano – a ziści się wszystko. Szanujcie Władzę, wyznawajcie jedyną słuszną ideologię, podporządkujcie się Wielkiemu Rewolucyjnemu Obowiązkowi, rodzina zaś podstawową komórką społeczną jest, i basta. Sekretarze niczym duchowni: jedni wierzyli w to co mówią i byli porządni, inni zaś mieli z tym problem. Hierarchię i lojalność ustawiała „nomenklatura”. Ot, konserwatyzm a’rebours. 

A teraz mamy lepsze czasy, bo jest wolność, demokratyczne państwo prawa, swobodny rynek, społeczeństwo obywatelskie. Ludzie mogą robić co chcą – o ile w ogóle mają robotę. Jak nie mają – też mogą robić co chcą, bo czasu dużo mają: wystawy pooglądają, śmietniki przepatrzą, coś komuś podwędzą, jakoś da się żyć. 

W odróżnieniu od przebrzydłej komuny obecna propaganda działa zupełnie odwrotnie: otóż przeciętny człowiek cały czas jest bombardowany przekonaniem, że średnia krajowa mu wcale nie przysługuje, chyba że się postara, będzie inwestował w siebie, myślał pozytywnie, parł do sukcesu. Właściwie niech szaremu człowiekowi wystarczy, że ma rozmaite swobody, mieszka na zielonej wyspie, a w telewizji widzi wyszczekanych eleganckich fachowców od wszystkiego. Skoro zaś nie dojada – to jego własna wina, jest przecież wolność, dlaczego jej nie wykorzystuje?

 

*             *             *

A ja bym chciał – wiem że to na wyrost jest pragnienie – żyć w kraju, w którym nie propaganda ustawia moje myślenie i pragnienia, tylko moje własne inicjatywy, przedsięwzięcia, pomysły, zapał, pracowitość. W kraju, gdzie każdy czuje się panem swojego losu, a jeśli kawałek tego losu oddaje komuś we władanie – to robi to świadomie, kalkulując, że mu się to opłaca. W kraju, gdzie nikt nie ma prawa przyjść do mnie i zarządzać mną oraz moim mieniem, losem, rodziną, społecznością – nie objaśniwszy mi o co chodzi, nikt nie ma prawa mi czymkolwiek grozić, jeśli mu się nie podporządkuję.

 

W kraju, gdzie nie średnia jest fetyszem, tylko spełnionych choćby 21 postulatów ustrojowych.

 

 

 
Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka