Jan Herman Jan Herman
116
BLOG

O cywilizującej(?) roli prezentu

Jan Herman Jan Herman Kultura Obserwuj notkę 1

Prezenty ludzie sobie wręczali od zawsze. Można przypuszczać, że jeśli był kiedyś jakiś pierwszy prezent, to oznaczał on: 

- weź, to moje ulubione, ofiaruję ci, jakby siebie kawałek…

- weź sobie, ja mam więcej…

- weź, potrzebujesz…

- weź na zgodę…

- chcę ciebie (prze)kupić za ten drobiażdżek…

- na pamiątkę…

- przyjmij ten oto wyraz szczerej wdzięczności…

- itd…

Ale chyba pierwszego podarunku nie było: po prostu w różnych stronach świata prezent jako fenomen rodził się odrębnie, po swojemu. 

U dawniejszych Chińczyków goście i gospodarze, podczas jednego popołudnia, biesiadując, potrafili ten sam prezent przekazywać sobie wielokrotne w-tę-i-wew-tę. Ważny był ceremoniał i tło. Sam podarek był narzędziem-symbolem. 

Bywa prezent „biletem wstępu” (np. posag). 

Najgorsze są prezenty rutynowe: rutynowa jest albo okazja, albo sam podarunek. Za każdym kolejnym razem trudniej jest o spontaniczną, serdeczną radość z takiego prezentu. 

Dlatego ludzie wymyślili kopertówki (w tej oto kopercie zaklęte jest to, co sobie sam kupisz, tylko nie upij się za to), potem poświąteczne zwroty (to amerykański wynalazek), a ostatnio Allegro. Aukcje już od wczoraj trwają. 

No comment. 

Jeśli Ludzkość jest poważna, powinna coś wymyśleć w miejsce prezentu: ta forma uspołecznienia już się Człowiekowi najwyraźniej przejadła.

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura