Jan Herman Jan Herman
142
BLOG

Oda do zbawców

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

 

 

Jestem obywatelem, choć nie najlepszej próby. Wolno mi takim być, nie znam aktu formalnego, który nakazywałby mi być ideałem.

Zrobiliście wiele, bym z obywatela prawdziwego, rozeznanego w sprawach i zaangażowanego w ich ulepszanie, stał się obywatelem ograniczonym do formaliów, rejestrowym, mającym słuchać się, płacić, raportować i głosować, bym stał się wtórnym analfabetą obywatelskim. Dziękując i doceniając wasz wysiłek – nie skorzystałem, wolę być obywatelem prawdziwym.

Wy jesteście w sytuacji nieco gorszej ode mnie: przy wielu milionach świadków złożyliście ślubowanie następującej treści: Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej. W tym sensie musicie być o niebo doskonalsi ode mnie, bo taką zawarliście ze mną umowę.

Wielu z was wezwało w tej sprawie na pomoc Boga, co oznacza, że co prawda moimi instrukcjami nie jesteście związani (art. 104 Konstytucji), ale boskimi – jak najbardziej. Proszę zatem uprzejmie, aby wam się instrukcje boskie nie pomyliły z instrukcjami doczesnego duchowieństwa. Nie bluźnię, wiem nad wyraz dobrze, kto to jest duchowny.

Jeśli z każdego ugrupowania parlamentarnego (mnożą się ostatnio, nie nadążam) wybrać 10% liderów-mieszaczy-decydentów, to widać jasno, że nic się nie zmieniło w nowym parlamencie w stosunku do starego. Stosując podobną technikę twierdzę, że niewiele się nawet zmieniło w ciągu ostatnich 22 lat Transformacji-Modernizacji, choć nazwy ugrupowań i top-lista graczy zostały wielokrotnie zresetowane. Niestety – jeden „reset” nie ma charakteru wyborczego, tylko spowodowaliście go swoimi zaniedbaniami, zaniechaniami, tumiwisizmem, jakoś-to-będyzmem.

Jeśli zatem mam wrażenie – nie jedyny w kraju – że dziś żyje mi się trudniej niż wczoraj, a do tego że żyłoby mi się lepiej bez was i waszych pracowitych działań – to mogę spokojnie adresować to do was, w obecnym składzie, z ukłonem w stronę debiutantów.

Kraj, w którym żyję, pragnę żyć i z radością witam go co rano wciąż w całości, nie stoi do waszej dyspozycji. Wręcz przeciwnie: wraz z Ludnością oczekuje od Was kilku prostych w gruncie rzeczy rozwiązań:

1.      Wyrównać deficyt demokracji, czyli takiego ustroju, w którym najwięcej do powiedzenia i do zrobienia mają obywatele i ich rozmaite związki, ze swoimi przedsięwzięciami, inicjatywami, pomysłami – a waszym zadaniem jest prowadzić swoisty „rejestr”  obywatelskiego tygla i służyć jego rozwojowi, pielęgnować, dowartościowywać, witaminizować;

2.      Uzupełnić „zasoby demokratyczne” wycofaniem się Państwa z każdego zakątka, gdzie sobie bez niego spokojnie poradzi samorządność, zarówno terytorialna, jak też społecznikowska, zwana pozarządową, odejście od formuły, w której samorządy terytorialne są placówkami wykonującymi za swoje środki wasze zadania pod waszym ścisłym nadzorem, a organizacje pozarządowe zmuszone są do klienckiej gry o beneficja, które uzurpatorsko dzielicie uznaniowo;

3.      Wyrównać deficyt finansowo-budżetowy, i to nie w najprostszy sposób, czyli sięgając do naszych kieszeni, czyniąc nasze życie bardziej mizernym i uciążliwym i siermiężnym, ale poprzez zdynamizowanie „wielkości agregatowych” (nie mylić ze statystyką): jako swoista obywatelska rada nadzorcza Parlamentu odmawiamy wam prawa do hulaszczego trwonienia substancji Kraju i naszego żywotności społecznej, gospodarczej;

4.      Odrestaurować majątkową (przede wszystkim infrastrukturalną) substancję gospodarczą Kraju, włączając w ten proces nas, Ludność, czyli docelowych beneficjentów-użytkowników. Stan zużycia tej substancji jest porażający, do tego stopnia, że przestaje ona (prawidłowo) służyć, a sama wymaga coraz trudniejszych zabiegów z naszej strony i „wyrozumiałości” dla awarii, opóźnień, braku informacji, kiepskiej obsługi, siermiężności;

5.      Wyrugować swoisty nomenklaturowy „rasizm”, który szarego obywatela ustawia w pozycji „naznaczonej”, przegranej, a funkcjonariuszy i urzędników oraz ich janczarów i hunwejbinów premiuje krańcowym zaufaniem, bezkarnością, przyzwoleniem na realizację partykularnych ambicji i interesów „na bazie” substancji społecznej;

Oczywiście, problemów jest więcej, ale te byłyby dobrym początkiem naprawy Państwa, którego wielo-głowę stanowicie. Zróbcie coś, choćby to co powyżej, by obywatele czuli się dobrowolnymi, a nie wcielonymi omykiem członkami organizacji państwowej.

Nie daję wiary w to, że wasze potyczki parlamentarne od pierwszego dnia mają na sztandarach moje-nasze dobro. Są raczej wyładowaniami związanymi z waszymi ambicjami i interesami, z którymi nie utożsamiam się, nawet jeśli rozumiałbym je w pełni.

Nie odziewajcie się w upierzenie moich-naszych zbawców. Nie uwierzymy. Adres teatru jest inny niż Wiejska w Warszawie.

Zabierzcie się do sumiennej, choć może mało medialnej roboty. Przy czym nie-medialność niech wam się czasem nie pomyli z zakulisowością.

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka