Jan Herman Jan Herman
213
BLOG

W poszukiwaniu orlistej wrony

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

 

 

Kapitan Wrona – niczym na prezydenckich drzwiach od stodoły – wylądował jak trzeba i zasłużenie został obwołany człowiekiem czynu roztropnego i profesjonalnego. Zrobił swoje, to co do niego należało w sytuacji awaryjnej.

A teraz robi za muppeta. Jego sprawa, ja bym się chyba wycofał do pozycji wyjściowej, sportowca-zapaleńca  aeroklubowego i zawodowego pilota słoniowatych statków powietrznych.

Między wierszami zaś słyszymy, od Prezydenta i ogólnie „z tamtej strony”: wyczyn kapitana Wrony dowodzi, że sprawnie zadziałał system, a jego przykład powinien rozsławiać dobre imię Polski i narodowych linii lotniczych.

Powtórzyć?

Cherlawy, rozklekotany, zapleśniały system jest dobry, a dowodzi tego właśnie jego awaria! Tu dygresja: sam twierdzę, że jakość wszelkiego systemu sprawdza się w sytuacjach nadzwyczajnych (stąd mam jak najgorsze zdanie o kolei czy policji), ale to nie znaczy, że za normalną uznam sytuację, w której sprawność systemu weryfikuje się w coraz częstszych i bardziej spektakularnych awariach i zdarzeniach nadzwyczajnych.

Chwała Wronie za jego wyczyn, ale przenoszenie tej chwały na system – to zwykłe oszustwo. Wrono: powiedz coś na ten temat, bo pomyślę, żeś starzec łasy na frukta.

 

*            *            *

Jak wiemy, szykuje się dużo poważniejsza awaria. Cała Gospodarka jest poskręcana „na słowo honoru”, pełna podpórek niczym udający olbrzyma dąb Bartek. A prędkość wzrasta, więc rozmaite elementy telepocą się niczym urwana rura wydechowa. Być w takiej gospodarce przedsiębiorcą – to wyzwanie i przygoda, ale nie z tych, o których się myśli z tęsknotą. Być w takiej gospodarce top-menadżerem – to stąpanie po rozżarzonych węglach, a być w państwowej elicie kraju o takiej gospodarce – to kwestia szczególnego charakteru.

Będzie więc lądowanie awaryjne. Wiele wskazuje na to, że Państwo szykuje się do takiego lądowania. Rozmaite służby ćwiczą różne warianty. Wszyscy skupieni są na tym.

Zaraz, zaraz, ale przecież nie po to jest Państwo, by się doskonaliło w sytuacjach awaryjnych, tylko po to, by awarii po prostu nie było! Tymczasem samo Państwo jest „laboratorium”, w którym częstą i dotkliwą awaryjność się generuje!

Każą mi być cicho, bo bredzę.

Zatem zapytam: czy jest na pokładzie jakaś polityczno-gospodarcza wrona, zdolna zastąpić jan-antony-vincentowego orła? Mogłaby się nazywać Kołodko albo Belka, zresztą folklorystyczno-ludowo-kmiecych nazwisk u nas jest-ci dostatek. Bo może i lądowisko będzie przygotowane jak trzeba, ale ktoś musi ten wehikuł doprowadzić przez wichry oceanu i trafić w miękką piankę!

A pasażerom radzę nie wyglądać za iluminator, bo wrażenia mogą być turbulencyjne dla układu odpornościowego.

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka