Jan Herman Jan Herman
449
BLOG

Jednolita Rosja (Единая Россия, Yedìnaya Rossìya)?

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 7

 

 

Od ładnych kilku godzin trwają w Rosji igrzyska, sabat przy pojemnikach na głosy wyborcze. Wszystko jest jak zawsze: naród prowincjonalny idzie karnie głosować „na kogo trzeba”, a w miastach poza „siłą bezwładności i świętego spokoju” głosującą jak prowincja, choć z całkiem innych powodów – są dwie „siły” starające się w kampanii wyborczej opublikować swój podmiotowy pogląd: rozwichrzona inteligencja oraz nowi biezprizorni.

To są wszystko moje określenia, więc wyjaśniam:

1.      „Na kogo trzeba”: jestem jak najdalszy od „rasizmu urbanizacyjnego”. Ludzie z prowincji mają jednak mierne rozeznanie w sprawach polityki, choćby dlatego, że dociera do nich wyłącznie oficjalna wersja świata „stamtąd”, którą mogą „przedyskutować” w stosunkowo niewielkich gronach, a głowy i starania są tam zajęte dosłowną doczesnością;

2.      „Siła bezwładności i świętego spokoju”: to jest ten sam rodzaj „poparcia dla władzy”, jaki widzimy u nas, tyle że tam „władza” nie ma substytutu (jak do niedawna alternatywa PO-PiS). Partia władzy – raczej bezideowa, za to wprawna w rozmaitych grach – niech już robi co chce, byle wreszcie ustały rozmaite eksperymenty z demokracją, które w Rosji dramatycznie nie wyszły;

3.      Rozwichrzona inteligencja (artyści, naukowcy, społecznicy, nosiciele „idei zachodnich”): to do niej zwraca się Miedwiediew, nie tyle licząc na pokonanie Putina (jeszcze nie, jeszcze nie on), ile mrugając politycznym okiem. A krytykujcie sobie, memłajcie rozmaite teorie i koncepcje, byle spokój był, no!

4.      Nowi biezprizorni: kiedyś to była nietrafiona młodzież, której ani wrócić do rodzinnej wsi i miasteczka ze szkoły z internatem, ani urządzić się w miejskiej dżungli, gdzie miejskie żuliki grę w głipuego iwana zawsze wygrają. Dziś – to są grupy ludzi o podwyższonej adrenalinie (grzecznie nazywamy to ekstremizmem), część jej upuszczający na ulicy i w działalności „poza-rejestrowej”, część – w polityce;

Partii komunistycznej Ziuganowa nie liczę: będzie wymierać jak jej elektorat, choć w wyborach uzyskuje ona jeszcze (opadająco) 30-20 milionów głosów.

Kamaryle rządzące lubią obnosić się ostatnio z pojęciem Modernizacji. Nie inaczej jest w Rosji. To już trwa kilka lat (Miedwiediew mówił o tym w Polsce równo rok temu, dyskutowałem o tym też na konferencjach w Rostowie trzy i dwa lata temu). Składają się na ową Modernizację m.in. wolne wybory, rzeczywista konkurencja pomiędzy partiami, całkowity brak cenzury, zamiana MSW i FSB ( Federalna Służba Bezpieczeństwa) na służby bardziej efektywne i nawet wstąpienie Rosji do NATO (sic!). A przede wszystkim modernizacja technologiczna gospodarki rosyjskiej.

Na razie pozostaje owa modernizacja w obszarze aparatczykowskiej abstrakcji. Życie toczy się po swojemu, bez skłonności do zmian.

Anteną wzmacniającą (no bo nie think-tankiem) rozpowszechniającą tę modernizacyjną myśl jest INSOR (Instytut Sowriemiennogo Razwitija – słowo „sowriemiennyj” można tłumaczyć „współczesny” albo „nowoczesny”, jego angielska nazwa to Institute of Contemporary Development). Jak widać z powyższego, werbalny nacisk modernizacyjny wskazuje na przebudowę struktur (aparatu) i funkcjonowania państwa (służb). Gospodarka skupiona jest wokół sektora wydobywczego i prowizorycznego przetwórstwa.

Sądząc po frekwencji wyborczej (powtarzalnie – ok. 55-75% uprawnionych) – chodzeniem na wybory zajmują się w Rosji środowiska związane z lokalnym i centralnym dostępem do „owoców” (administracja, firmy komunalne, państwowe i nomenklaturowe), zdyscyplinowana od zawsze prowincja oraz ponadprzeciętnie zaangażowane środowiska miejskie (rozwichrzona inteligencja i nowi biezprizorni).

Wybory trwają. Zanim będę je przemądrzale komentował – posłucham co mówią na temat wyników „miejscowi”.

Tu wspomnę tylko jeszcze o czymś, co ma wymiar anegdotyczno-symboliczny.

Umyka nam to, co dla Rosjan jest oczywistością: nazwę „Jednolita Rosja” nadano w 1918 roku pociągowi pancernemu (ros. Бронепоезд "Единая Россия"), który powstał na użytek „białych” na północnym Kaukazie i służył kontrrewolucjonistom na terenach między morzami Kaspijskimi Czarnym oraz na Ukrainie (Armia Ochotnicza - ros. Добровольческая Армия, Dobrowolczeskaja Armija) – związek operacyjny białych podczas wojny domowej na południu Rosji w latach 1918 – 1920).

CDN…

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka